Entuzjazm na walnym

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2006-04-19 00:00

„Bank mój widzę ogromny” — to przesłanie prezesa uradowało akcjonariuszy. Dodajmy do tego jeszcze dobre prognozy i sowitą dywidendę…

Pierwszy kwartał PKO BP zalicza do udanych.

— Wyniki były zdecydowanie lepsze od wypracowanych w pierwszym kwartale 2005 r. Można więc liczyć, że cały 2006 r. będzie lepszy od poprzedniego — powiedział Andrzej Podsiadło, prezes PKO BP.

Nie ujawnił jednak szczegółów. Poinformował natomiast akcjonariuszy podczas walnego o celach banku na najbliższe lata.

— PKO BP w ostatnich latach udało się zbudować bardzo silną pozycję w kilku podstawowych segmentach — bankowości hipotecznej, kartach kredytowych, obsłudze klientów kanałami elektronicznymi oraz obsłudze małych i średnich firm. Udało nam się też obronić pozycję największego banku. Naszym celem jest utrzymanie pozycji lidera we wszystkich podstawowych segmentach — przekonywał akcjonariuszy Andrzej Podsiadło.

Hip, hip, hurra

Już w pierwszym kwartale bankowi udało się o 50 proc. zwiększyć liczbę klientów korzystających z obsługi elektronicznej — do 1,5 mln zł. Liczba kart kredytowych wzrosła o kilkadziesiąt tysięcy — do około 600 tys., co — jak twierdzi szef PKO BP — mogło dać bankowi pierwsze miejsce.

— Jesteśmy także liderem w gronie największych banków pod względem współczynnika zwrotu z kapitału ROE — 19 proc. Naszym celem do 2008 r. jest utrzymanie go w okolicach 20 proc. Natomiast pod względem wskaźnika kosztów do dochodów C/I — 62,6 proc. — mamy trzecią pozycję. Chcemy, aby w ciągu trzech lat spadł on do 57 proc. Jesienią tego roku rozpoczniemy informatyzację banku, która potrwa półtora roku. Długo, ale dotyczy ona największej w kraju sieci — 1250 oddziałów i 2,5 tys. agencji — powiedział Andrzej Podsiadło.

Bank czeka też wiele inwestycji — przede wszystkim w banki w innych krajach regionu. PKO BP jest na krótkiej liście zainteresowanych bankami w trzech państwach.

Akcjonariusze przyjęli te wyjaśnienia z entuzjazmem. Zarówno zarząd, jak i rada PKO BP dostały skwitowanie. Udziałowcy zgodzili się też na zaproponowany przez zarząd podział zysku. Dostaną w postaci dywidendy 800 mln zł z 1,7 mld zł zysku, co da 0,80 zł na akcję. Resztę przeznaczyli na przyszłe inwestycje, czyli na razie na kapitał.

Zmiany w radzie

Skarb państwa, który ma ponad 50-procentowy udział w spółce, skorzystał z okazji i zdecydował o zmniejszeniu liczby członków rady z dziewięciu do siedmiu osób, a następnie doprowadził do odwołania siedmiu starych członków i wprowadził w ich miejsce pięciu nowych.