Erbak przeszkolił byłych górników

Witold Nieć
opublikowano: 11-06-1999, 00:00

Przekwalifikowanie zawodowe osób odchodzących z kopalni

Firma Erbak — producent materiałów termoizolacyjnych — przeszkoliła ponad stu byłych górników w zakresie instalacji systemów ociepleń budynków. Dzięki temu może liczyć na zwiększenie popytu na swoje produkty, a jednocześnie dać szansę na znalezienie pracy osobom zwalnianym z zamykanych kopalń.

Program Zostań fachowcem realizowany jest we współpracy z Górniczą Agencją Pracy. Przez pięć miesięcy Erbak na własny koszt przeszkolił ponad 100 byłych górników. Kosztowało to firmę około 60 tys. zł. W zajęciach uczestniczyli między innymi górnicy z kopalń: Grodziec w Będzinie, KWK Powstańców Śląskich w Bytomiu, KWK Murcki w Katowicach i KWK Morcinek w Kaczycach.

— Z różnych stron padają pytania, czy wystarczy pracy dla byłych górników? Nikt rozsądny nie może chyba tego jednoznacznie stwierdzić, trudno jednak przypuszczać, by praca przyszła do nich sama — podkreśla Sebastian Gwoździewicz, szef marketingu w firmie Erbak.

— Dziś trzeba o pracę zabiegać. Każda dodatkowa umiejętność jest atutem dającym szansę na otrzymanie nowego etatu. Nasze szkolenia są próbą nakłonienia górników do wykorzystania możliwości, jakie niesie ustawa termomodernizacyjna. Przy okazji jest to również sposób na promowanie naszych własnych materiałów i technologii — dodaje.

Choć ustawa obowiązuje od pięciu miesięcy, program nie mógł ruszyć z prozaicznej przyczyny. Brakowało aktów wykonawczych. Dopiero kilka dni temu weszły w życie rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych i administracji, umożliwiające faktyczne uruchomienie programu.

— Moim zdaniem i tak za późno. Jesteśmy spóźnieni o dobre parę miesięcy, a przecież prace przy docieplaniu budynków mają charakter sezonowy — mówi Jarosław Moskala, jeden z uczestników kursu.

Gdyby zlecenia termomodernizacyjne objęły choćby drobny ułamek ze 120 tys. budynków na Śląsku, które wymagają ocieplenia, to żadna ze 100 wyszkolonych osób nie narzekałaby na brak pracy.

— Uważamy, że ten rynek będzie się stopniowo rozwijał i być może będziemy musieli szkolić następne ekipy — dodaje Sebastian Gwoździewicz.

Licz na siebie

— Przez 15 lat pracowałem na dole jako cieśla górniczy. Wcale nie jest tak łatwo zmienić pracę i nagle zacząć robić coś zupełnie innego. Wszyscy zastanawialiśmy się co dalej. Ostatecznie przekonali mnie dwaj koledzy, którzy przed przyjściem do kopalni pracowali w firmach budowlanych — wspomina Marek Czerwiński, współwłaściciel firmy Rozkówka.

Dziś Marek Czerwiński wraz z Mieczysławem Woźniakiem i Janem Komoniewskim zatrudniają w spółce 12 kolegów z kopalni Grodziec. Docelowo chcą zatrudnić jeszcze przynajmniej 10 osób. Zapewniają, że zrobią to, gdy pojawią się pierwsze duże zlecenia. Na początku nie jest łatwo.

Trzeba samemu

— Górnicza Agencja Pracy obiecywała nam pomóc w pozyskaniu zleceń, ale na tym się skończyło. Tak jest zresztą zawsze. Najpierw obietnice i zapewnienia, potem wielkie nic. Gdyby nie to, że zaczęliśmy szukać na własną rękę, to już by nie było firmy — twierdzi Jan Komoniewski.

O zarobkach swoich i pracowników nie chcą jednak mówić.

— To dopiero początek, taki okres próbny, w którym nadal inwestujemy i wszyscy nasi pracownicy o tym wiedzą. Ale nie będzie źle — zapewnia Marek Czerwiński.

Próbujemy na własnym

— O szkoleniach dowiedziałem się w naszym dziale kadr, a że właśnie zaplanowaliśmy ocieplanie własnego domu, zaryzykowałem. Przynajmniej ekipa, która wynajmę, nie zrobi mnie w konia — żartuje Tadeusz Chmiel.

Nasz rozmówca nie tylko skończył szkolenie, ale i zgodził się, by jego koledzy egzamin praktyczny odbyli na ścianach jego domu. Dwie pierwsze ściany ocieplała ekipa z „Morcinka”. Dwie pozostałe czekają na górników z Bytomia i Dąbrowy Górniczej. Jak mówią zainteresowani, z ośmioosobowej grupy powstaną prawdopodobnie dwie firmy.

— Zastanawialiśmy się, w jakim stopniu będzie to opłacalne i doszliśmy do wniosku, że sezonowo może być całkiem przyzwoicie. Trzeba jednak coś z tego odłożyć na zimowe miesiące. Wszyscy też kombinują, żeby jako grupa znaleźć jakieś zajęcie na zimę. Myślę, że nie skończymy na tym jednym szkoleniu — podkreśla Tadeusz Chmiel.

Pierwsza inwestycja ocieplenia budynku jest realizowana w Dębowcu k. Skoczowa. Inna ekipa od pięciu dni pracuje w Tychach. Najbardziej zaawansowani są byli górnicy z kopalni Grodziec w Będzinie. Założona przez nich firma ociepla obiekty w Psarach i Katowicach Piotrowicach. Praca przy średniej wielkości budynku zabiera około 15 dni.

POTENCJALNIE DUŻO ZAMÓWIEŃ: Bartosz Kuczek, dyrektor handlowy Erbaka, liczy, że pomysł przekwalifikowania górników w efekcie przyniesie wzrost sprzedaży produktów firmy. Na Śląsku pozostaje wiele budynków, które wymagają termomodernizacji. fot. ARC

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Witold Nieć

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Erbak przeszkolił byłych górników