Erbud idzie w kamasze

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2022-05-11 15:06

Spółka planuje zdobywać wojskowe kontrakty o wartości nawet 500 mln zł rocznie. Liczy też na utrzymanie rentowności w serwisie przemysłowym.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • czemu Erbud zamierza rozwinąć działalność w segmencie wojskowym
  • jak na biznes spółki budowlanej przełoży się wdrażanie pakietu Fit for 55
  • jak grupa radzi sobie ze wzrostem cen materiałów budowlanych
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

764 mln zł – tyle w ubiegłym kwartale wyniosły przychody grupy Erbud, o 42 proc. więcej niż w I kwartale 2021 r. Spółka stopniowo ogranicza zaangażowanie w segmencie kubaturowym, w którym wysokie ceny materiałów oraz stóp procentowych skutkują ograniczeniem inwestycji. W I kwartale wartość kontraktów w tym segmencie spadła z 453,4 mln zł do 241,5 mln zł. Dariusz Grzeszczak, prezes Erbudu, informuje, że obecnie grupa będzie rozwijać przede wszystkim działalność w segmencie budownictwa na wynajem. Ubytek na rynku mieszkaniowym zrekompensuje dzięki dywersyfikacji.

- Zwiększymy udział w portfelu np. kontraktów wojskowych - ze 100-150 mln zł rocznie nawet do 500 mln zł – szacuje Dariusz Grzeszczak.

Agnieszka Głowacka, wiceprezes Erbudu, zaznacza, że spółka budowała już np. dla armii obiekty mieszkaniowe i myjnię dla czołgów, ma więc doświadczenie w realizacji tego typu zamówień. Plany rozwoju działalności w branży budownictwa wojskowego mają też np. Budimex i Unibep.

Droższe kontrakty:
Droższe kontrakty:
Cześć firm budowlanych zrezygnowała z podpisania kontraktów z powodu wysokich cen materiałów. Dariusz Grzeszczak, prezes Erbudu, informuje, że należąca do grupy firma ONDE zeszła z budowy jednego odcinka drogi. W większości przetargów prywatnych udało się porozumieć z klientami przed podpisaniem umów i zwiększyć ich wartość o 15 proc. Firma liczy też na waloryzację obecnie realizowanych kontraktów.

Ekologia w budownictwie i przemyśle

Grupa planuje także od przyszłego roku zwiększać sprzedaż na rynku budownictwa modułowego. Dariusz Grzeszczak zakłada, że w październiku tego roku ruszy w Polsce fabryka modułów, z których będą powstawały trzy-, czterokondygnacyjne budynki, np. szpitale, urzędy i domy spokojnej starości. W przyszłym roku w tej technologii Erbud może zbudować obiekty o powierzchni 30 tys. m kw. Przyniosą one grupie 100-200 mln zł rocznej sprzedaży. Budynki modułowe będą powstawały przede wszystkim na rynku niemieckim.

W Niemczech Erbud przejął także niedawno firmę zajmującą się serwisowaniem urządzeń przemysłowych. Dariusz Grzeszczak zapowiada w tym roku kolejne akwizycje. Segment przemysłowy jest jednym z najbardziej dochodowych w grupie. W ubiegłym kwartale wypracował EBIT na poziomie 8 mln zł, czyli o 370 proc. więcej niż w analogicznym okresie zeszłego roku.

Dariusz Grzeszczak zapowiada, że grupa będzie inwestować w firmy z branży serwisu przemysłowego, by podnieść ich poziom technologiczny. Dzięki temu będą mogły serwisować także najnowocześniejsze urządzenia przemysłowe, np. instalacje ograniczające emisję związków chemiczny, w które fabryki będą wkrótce inwestować, by sprostać wymogom unijnego pakietu Fit for 55. Dariusz Grzeszczak podkreśla też, że w segmencie budownictwa przemysłowego nie widać spowolnienia. Wprawdzie firmy wydłużają nieco negocjowanie szczegółów kontraktów, m.in. ze względu na wysokie ceny materiałów, ale wciąż deklarują duże zapotrzebowanie na budowę fabryk i centrów logistycznych.

OZE pomagają zapewnić niezależność energetyczną

Prezes Erbudu ma też nadzieję, że w Polsce zostaną wreszcie odblokowane przepisy tzw. ustawy 10h, dzięki którym możliwy będzie powrót do budowy lądowych farm wiatrowych. Takie plany ma Ministerstwo Klimatu i Środowiska, które przygotowało projekt zmian.

- W Polsce energia ze źródeł odnawialnych stanowi zaledwie 15 proc. produkcji, podczas gdy w Niemczech 46 proc., a w Rumunii 45 proc. Chcąc zdobyć niezależność surowcową, powinniśmy dążyć do rozwoju OZE – podkreśla Dariusz Grzeszczak.

Okiem eksperta
Budowanie dla wojska jest opłacalne
Damian Kaźmierczak
główny ekonomista Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa

Czeka nas wiele inwestycji w rozbudowę i modernizację polskiego potencjału obronnego, dlatego będzie to segment rynku, w którym wiele krajowych firm wygeneruje niemałe przychody. Konkurencja w segmencie budownictwa wojskowego nie jest duża, bo inwestycje militarne mogą realizować wyłączne zaufane spółki, z odpowiednim potencjałem wykonawczym i certyfikatami bezpieczeństwa. Dlatego możliwa do wypracowania marża jest relatywnie wyższa niż w tradycyjnych segmentach budownictwa. Kluczowe dla powodzenia przyszłych inwestycji wojskowych wydaje się zbudowanie partnerskich relacji zamawiających z firmami budowlanymi oraz ukształtowanie zapisów kontraktowych, które będą uczciwie dzieliły ryzyko realizacji obiektów militarnych między inwestorów a wykonawców. MON uchodzi za bardzo wymagającego partnera biznesowego. Wskazana jest wymiana doświadczeń inwestycyjnych z NATO w celu właściwego kształtowania zapisów kontraktowych i prowadzenia dialogu z wykonawcami.