Niższe od zeszłorocznych przychody, ale dodatnia marża około 3 proc. – to plan Erbudu na 2012 r.
Budowlana spółka zeszłego roku nie zaliczy do najbardziej udanych. Jeden źle oszacowany kontrakt zjadł cały zysk. Rok zakończył się 1,5 mld zł przychodów (36 proc. wzrostu rok do roku) oraz 20,9 mln zł straty netto. W drugim półroczu spółka wyszła już nad kreskę. Marża w IV kwartale wyniosła prawie 2,2 proc.
- Cel na 2012 r. to uzyskanie rentowności około 3 proc. przy prawdopodobnie niższych obrotach, choć ciągle ponad 1 mld zł – mówi Dariusz Grzeszczak, prezes Erbudu.
Największe nadzieje na poprawę marż w 2012 r. Erbud wiąże z segmentem budownictwa kubaturowego w Polsce i Niemczech, w działalności toruńsko-bydgoskiego dewelopera Budlex (możliwość zaksięgowania sprzedaży około 250 mieszkań) i w segmencie inżynieryjnym. Deweloper czeka na pozwolenie na budowę biurowca w Poznaniu, który jest już w połowie wynajęty i mógłby zostać sprzedany nawet w 2013 r. To bardzo poprawiłoby wynik.
- Nasz portfel zleceń wynosi dziś ponad 1,1 mld zł, mamy nadzieję na następne 200-400 mln zł w najbliższych miesiącach. Na rynku ciągle pojawiają się nowe przetargi. Chętnych też jest więcej, dlatego marże 2-3 proc. to bardzo dobry wynik dla branży przy obecnej sytuacji rynkowej – uważa Dariusz Grzeszczak.
W 2013 lub 2014 r. w wyniku może się też pokazać dodatkowy zysk, jeśli Erbud wygra sądowy spór o opcje walutowe z bankiem Millennium. Wartość sporu to 71 mln zł. [EG]