Erste: o hossie na obligacjach trzeba zapomnieć

MWIE
02-08-2013, 11:24

Erste Group nie widzi okazji na rynku obligacji skarbowych.

Po wywołanej obawami o zaostrzenie polityki Fedu korekcie z maja i czerwca rentowności papierów 10 – letnich ustabilizowały się w pobliżu 4 proc., co wg Juraja Kotiana, szefa analiz makro i rynku obligacji, oznacza obecnie właściwą wycenę tych papierów. Polskie obligacje z pewnością wyglądają bardziej atrakcyjnie od przynoszących niższe rentowności papierów niemieckich. Jednak do powrotu hossy z prawdziwego zdarzenia potrzebne byłoby wydarzenie w rodzaju nowego programu zwiększenia płynności przez EBC, co obecnie jest mało prawdopodobne.

- Hossa na polskich obligacjach z ubiegłego roku i początku 2013 r. to skutek poszukiwania przez inwestorów wyższych rentowności w warunkach rekordowo niskiego oprocentowania papierów głównych krajów rozwiniętych. Jednak spadek  rentowności do 3 proc. na początku maja oznaczał ekstremalne przewartościowanie polskich papierów. Oczekujemy, że w kolejnych 12 miesiącach rentowności będą stopniowo rosnąć do pułapu 4,5 proc., wywierając presję na zyski kapitałowe posiadaczy obligacji – tłumaczy Juraj Kotian.

Zdaniem specjalisty w warunkach rosnących rentowności inwestorzy powinni preferować obligacje o krótszych terminach zapadalności, jak np. papiery dwuletnie. W kolejnych miesiącach specjalista spodziewa się także umocnienia złotego. W horyzoncie 12 miesięcznym za euro powinno się płacić 4,0 zł, co będzie odzwierciedlać zbieganie się poziomów cen w Polsce i strefie euro.

- Rzeczywista ścieżka umocnienia polskiej waluty będzie zależała od tego, czy Polska zdecyduje się przyjąć euro – zauważa Juraj Kotian.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MWIE

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Erste: o hossie na obligacjach trzeba zapomnieć