Esemesowy przelew dojdzie w tym roku

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 25-03-2013, 00:00

Podaj mi numer telefonu, a powiem ci, w którym banku masz rachunek. KIR pracuje nad taką technologią.

Można zapamiętać numer PESEL, serię i numer dowodu osobistego, NIP i PIN do karty. Konia z rzędem temu, kto zapytany o dane rachunku bankowego z pamięci wymieni 26-cyfrowy numer NRB. Być może niedługo wystarczy, że nadawca przelewu poda numer telefonu, żeby pieniądze trafiły na jego konto. Krajowa Izba Rozliczeniowa (KIR) pracuje nad takim rozwiązaniem.

— Jeśli chcę zidentyfikować odbiorcę przelewu, to wystarczy, że mam jego komórkę albo adres mejlowy, aby odszukać jego rachunek. Rozwiązanie to nie zastąpi numeru rachunku bankowego numerem telefonu komórkowego, lecz jedynie umożliwi wygodną identyfikację numeru konta — wyjaśnia Kazimierz Małecki, prezes KIR.

Wysyłka pieniędzy telefonem, gdy odbiorca dostaje informację o przelewie esemesem, nie jest niczym nowym w Polsce, bo już dziesięć lat temu takie transfery zaczęło oferować Inteligo. Wtedy nikt nie poszedł w jego ślady. Dopiero jesienią 2011 r. BZ WBK w ramach konta Avocado udostępnił taką usługę. Obecnie tego rodzaju transfery umożliwia PKO BP (w ramach aplikacji IKO) oraz Getin, a z firm niebankowych — SkyCash i mPay.

Usługa jest bardzo wygodna, bo nadając przelew, wystarczy wybrać odbiorcę z książki adresowej w telefonie. Idylla kończy się jednak wtedy, gdy beneficjent pieniędzy ma rachunek w innym banku (lub firmie). W najlepszym wypadku będzie musiał zalogować się na stronie „naszego” banku, wypłacić gotówkę z bankomatu, a w najgorszym — przelew w ogóle nie dojdzie do skutku. KIR chce uprościć system i stworzyć bazę danych numerów kont bankowych, którym będą przyporządkowane numery telefonów posiadaczy rachunków. Może to być zresztą również adres mejlowy albo nazwa profilu w serwisie społecznościowym, oczywiście muszą to być informacje pozwalające na identyfikację konkretnej osoby. Gdyby udało się stworzyć taki zbiór, wówczas klienci różnych banków mogliby wysyłać sobie pieniądze, znając tylko numer komórki. Bankowcy chwalą pomysł, ale traktują go z pewną rezerwą.

— Połączenie rachunków bankowych przelewów z popularnymiidentyfikatorami jest bardzo dobrym rozwiązaniem dla klienta, a jaką wartość dodaną zyskają banki — pyta Wojciech Bolanowski, szef pionu bankowości elektronicznej PKO BP. Pytanie zadają głównie duże banki. Wyraźną korzyść z uczestnictwa w systemie mogą odnieść mniejsze banki, agresywnie zdobywające rynek, bo wchodząc na otwartą platformę, uzyskają dostęp do nowatorskiego rozwiązania transakcyjnego, które mogą wykorzystać jako narzędzie do podbierania klientów rywalom. Duże banki w mniejszym stopniu są zainteresowane udostępnianiem swoich baz danych KIR, bo mogą więcej stracić, niż zyskać. Poza tym mają własne rozwiązania.

— PKO BP dysponuje taką technologią, my również. Niech przyłączy się do nas kilka mniejszych banków i sami możemyzbudować taką platformę — mówi Tadeusz Kościński, szef direct bankingu w BZ WBK. Prezes KIR uważa, że banki nie powinny budować własnych systemów do rozliczania płatności, bo to naturalna rola i zadanie izby.

— Chcemy zbudować jedną platformę, udostępnić narzędzie bankom jeszcze w tym roku — mówi szef KIR. W Europie przelewy esemesowe są rozwiązaniem zupełnie nowym. Jako pierwszy zaczął je realizować niemal rok temu brytyjski Barclays. W ślad za nim Payments Council, odpowiednik KIR, zaczęła prace nad platformą kojarzącą numery telefonów z kontami. Ma być gotowa w przyszłym roku. Banki nie czekają i pracują nad własnymi rozwiązaniami. Przed tygodniem pilotaż transferów esemesem zaczęły wspólnie RBS i NatWest.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu