Euro-Bungy ma skusić inwestorów
POCZWÓRNA ZABAWA: Zainstalowaliśmy model, z którego mogą skorzystać równocześnie cztery osoby o różnej wadze: do 40, 60, 70 i 100 kg — mówi Jarosław Bocian, współwłaściciel spółki Parktor z Chorzowa, wyłącznego przedstawiciela niemieckiej firmy Euro-Bungy.
W chorzowskim parku stanęło pierwsze w Polsce Euro- -Bungy — instalacja, na której można wykonywać skoki wzwyż na wysokość ponad 8 metrów. Model z czterema trampolinami kosztuje 32 tys. euro (126 tys. zł). Właściciele obiektu liczą, że urządzenie znajdzie nabywców i zagości w najmodniejszych kurortach.
Euro-Bungy różni się od skoków na linie — amatorzy mocnych wrażeń siedzą z zapiętymi pasami na krzesełku, które jest przymocowane do aluminiowej konstrukcji. Skakać można dzięki gumowym szelkom, odbijając się od trampoliny. Naprężenie lin, w zależności od wagi skaczącego, regulują osoby z obsługi. Jedna sesja trwa 3-4 minuty i kosztuje 10 zł. Skakać mogą już sześcioletnie dzieci.
— Nie ma większych ograniczeń zdrowotnych, wskazana jest jednak dobra kondycja fizyczna. Czterominutowa sesja to wysiłek dla wszystkich mięśni, dzięki czemu za jednym razem można schudnąć nawet 1,5 kg — twierdzi Maciej Żurek, kierownik obiektu.
Euro-Bungy działa w chorzowskim parku od tygodnia.
— Przepustowość urządzenia wynosi około 50 osób na godzinę. Inwestycja jest już jednak rentowna, gdy z Euro-Bungy skorzysta 150 osób dziennie — mówi Jarosław Bocian, współwłaściciel spółki Parktor z Chorzowa, wyłącznego przedstawiciela niemieckiej firmy Euro-Bungy.
Urządzenie złożone z czterech krzesełek kosztuje 32 tys. euro (126 tys. zł), natomiast za model wyposażony w jedną trampolinę trzeba zapłacić 13 tys. euro (51,2 tys. zł). Do tego doliczyć trzeba wydatki związane z montażem, transportem oraz krótkim szkoleniem pracowników.
— Euro-Bungy jest nowością. Z naszych informacji wynika, że chorzowskie urządzenie jest trzecim tego typu w Europie. Czekamy obecnie na inwestorów, którzy także zdecydują się na jego zakup i montaż. Euro-Bungy sprawdza się w parkach rozrywki, miejscowościach rekreacyjnych i dużych miastach. Urządzenie montuje się w trzy godziny, można je również przewozić — przekonuje Jarosław Bocian.