Euro może jeszcze słabnąć

Mariusz Potaczała
opublikowano: 2000-03-13 00:00

Euro może jeszcze słabnąć

Wciągu ostatniego tygodnia euro przebywało w fazie konsolidacji w długoterminowym trendzie spadkowym. Wahania kursu przebiegały w strefie EUR/USD 0,9520-0,9700. Niewiele było informacji gospodarczych, co powodowało, że rynkiem bardziej rządziły czynniki techniczne, koniunktura giełdowa i notowania jena niż fundamenty ekonomiczne. Pozostając przy tych ostatnich, inwestorów rozczarowały wyniki niemieckiej produkcji przemysłowej. We wtorek podano, że wzrosła ona w styczniu tylko o 0,5 proc. mniej niż oczekiwali ekonomiści po dobrych raportach IFO w grudniu i listopadzie. Dzień później na rynek napłynęły informacje o poziomie zamówień dla przemysłu tego kraju, który to poziom zamiast oczekiwanego wzrostu zanotował spadek. Dane te pokazują, że największa gospodarka europejska rozwija się, ale brakuje jej oczekiwanej dynamiki.

W TYM tygodniu Grecja zgłosiła oficjalnie chęć przystąpienia do grupy 11 państw strefy euro. Kraj ten zostanie członkiem Unii Monetarnej 1 stycznia 2001 roku. Wpływ poszerzenia Unii na kurs waluty europejskiej nie może być znaczący, skoro produkt krajowy Grecji nie przekracza 2 proc. PKB całego Eurolandu. Kiedy jednak Grecy świętowali swój niewątpliwy sukces gospodarczy, nie zabrakło złośliwych uwag typu „więcej polityków uprawnionych do wyrażania opinii o euro — większe spadki kursu”.

W ROZPOCZYNAJĄCYM się tygodniu rynek skoncentruje się na publikowanym przez niemiecki instytut wskaźniku IFO. Wpływ na kurs euro mogą też mieć poziom sprzedaży detalicznej w Stanach Zjednoczonych i wskaźnik cen na poziomie producentów PPI w tym kraju.

Nie zmieniamy naszego spadkowego scenariusza z poprzedniego tygodnia. Chociaż cały ruch przedłużył się o okres konsolidacji. Treasury Management Services uważa, że w bieżącym tygodniu kurs EUR/USD będzie nadal obsuwał się. Po przebiciu poziomu 0,9500, będziemy testowali poziom 0,9400.