Przebywanie w strefie euro jest niebezpieczne? Wręcz przeciwnie. Euro to parasol bezpieczeństwa — przekonuje profesor Danuta Hübner, posłanka do Parlamentu Europejskiego (PE), była komisarz UE. Trzeba tylko umieć ten parasol obsługiwać.
— Patrzenie na strefę euro przez pryzmat Grecji jest błędne. To nie wspólna waluta odpowiada za grecki kryzys, zbyt wysokie zadłużenie kraju. Wspólna waluta jest źródłem stabilności finansowej. Dzięki wprowadzonym ostatnio reformom — w nadzorze bankowym czy rygorach fiskalnych — jeszcze bardziej niż dotychczas jest w stanie chronić swoje państwa członkowskie — mówi Danuta Hübner.
Pilnowanie pozycji
Co przemawia za przyjęciem euro? Posłanka wymienia kilka argumentów.
— Po pierwsze, integracja Europy będzie koncentrowała się wokół strefy euro. Kto zostanie poza nią, będzie w drugim kręgu. Po drugie, wspólna waluta oznacza niższe koszty transakcyjne — polscy przedsiębiorcy i turyści nie będą musieli ponosić kosztów wymiany walut i zmian kursowych. Po trzecie, zwiększy się stabilność i wiarygodność finansowa kraju, bo zostaniemy objęci parasolem ochronnym wspólnego nadzoru bankowego — przekonuje Danuta Hübner. Zdaniem posłanki, argumenty polityczne i ekonomiczne są równie istotne i wzajemnie się przenikają.
— Argument polityczny jest bardzo ważny: musimy pilnować naszej roli w Europie i możliwości kształtowania procesu integracji, a możemy to robić, tylko wchodząc do strefy euro. Silna pozycja polityczna przekłada się na korzyści ekonomiczne: integracja oznacza większe możliwości handlowe dla polskich firm, szerszy dostęp do kapitału oraz niższe ryzyko związane z sytuacją na rynkach finansowych — uważa Danuta Hübner.
Przyjmując euro, Polska jednak rezygnuje z płynnego kursu. To właśnie gwałtowne osłabienie złotego przyczyniło się do tego, że w ostatnich latach jako jedyny kraj UE uniknęliśmy recesji. Jednak według byłej komisarz, rezygnacja z polityki kursowej to koszt, który warto ponieść.
— Argument walutowy jest nietrafiony. Rzeczywiście, osłabienie złotego pomogło polskiej gospodarce w 2009 r. Jednak jest to lek, który działa tylko doraźnie.
Na dłuższą metę manipulowanie kursem nie buduje konkurencyjności gospodarki — przekonuje Danuta Hübner. Zaznacza, że płynny kurs ma swoje dobre i złe strony. Złoty nie zawsze słabnie, czasem też się umacnia, co jest dotkliwe dla eksporterów i osłabia wzrost. Ponadto, wschodząca gospodarka z płynną walutą może stać się celem ataków spekulacyjnych.
— Polska jest stosunkowo niewielką gospodarką, która dopiero zabiega o zaufanie rynków finansowych. To nas naraża na ataki spekulacyjne, czego zresztą kilka razy już doświadczyliśmy i z czym zetknęły się także Węgry. Ryzyko takiego ataku na euro jest znacznie mniejsze — mówi posłanka.
Maluch nabrał odporności
Profesor Hübner zaznacza jednak, że do strefy euro nie można się spieszyć.
— W dyskusji o euro nie lubię wyrażenia „jak najszybciej”. Żeby zmiana waluty była dla nas korzystna, Polska musi być dobrze przygotowana. Musimy trwale, prawdziwie spełniać wszelkie wymagane przez strefę euro kryteria — nie tylko na czas weryfikacji, bo później jakoś to będzie. Musimy naprawdę solidnie zbudowaćzaufanie inwestorów do Polski — mówi posłanka Danuta Hübner.
Co ważne, zgodę na przyjęcie przez Polskę unijnej waluty musi wyrazić nie tylko nasz rząd, ale też rządy pozostałych państw strefy euro. Czy po problemach z Grecją ktokolwiek będzie miał ochotę na eksperyment z Polską?
— Na pewno będą na nas patrzeć przez podwójne szkło powiększające. I dobrze. Nikomu w Polsce nie powinno zależeć na tym, żebyśmy weszli do strefy euro nie w pełni przygotowani. Sądzę jednak, że ten test zaliczymy. Kryzys pokazał, że polska gospodarka jest odporna na wstrząsy, a do tego prowadzimy i będziemy dalej prowadzić skuteczną politykę dyscypliny fiskalnej. To buduje naszą reputację w Europie — mówi Danuta Hübner.
Jej zdaniem, Polska ma dużo szczęścia, że będzie wchodzić do Eurolandu dopiero teraz, a nie wtedy, kiedy strefa powstała.
— Choroby wieku niemowlęcego wspólnej waluty zostały już zidentyfikowane i są usuwane. Wprowadzane właśnie reformy budują system immunologiczny. Będziemy więc wchodzić do znacznie zdrowszej strefy euro niż przed kryzysem — mówi była komisarz.
W ramach negocjacji na lutowym szczycie w Brukseli uzgodniono, że Polska w latach 2014-20 otrzyma z budżetu europejskiego 105,8 mld EUR, czyli około 440 mld zł. W opinii Danuty Hübner, to dobra wiadomość dla polskiej gospodarki.
— Rządowi udało się wynegocjować bardzo korzystny dla nas budżet. Co prawda, te ustalenia muszą być jeszcze zatwierdzone przez Parlament Europejski, jednak ryzyko, że kwota dla Polski zmaleje, jest bliskie zeru. Parlament może wynegocjować pewne zmiany w systemie wieloletniego budżetu, ale raczej nie ruszy kopert narodowych — mówi posłanka.
Konferencja
Z inicjatywy prof. Danuty Hübner 8 marca 2013 r. odbędzie się na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie konferencja „Przyszłość strefy euro — perspektywa Brukseli, perspektywa Warszawy”, w której uczestniczyć będą m.in. Jacek Rostowski, minister finansów, oraz Olli Rehn, komisarz UE do spraw walutowych i gospodarczych. „Puls Biznesu” objął nad nią patronat.