Wczoraj na rynku walutowym złoty otworzył się bez zmian wobec dolara, ale o 0,4 proc. słabiej do euro. Za przyczynę spadku wobec europejskiej waluty dealerzy uważają informację, która została podana w piątek wieczorem. Rząd mimo ostrego sprzeciwu NBP zaakceptował projekt wprowadzenia kontrowersyjnego podatku od dochodów z oszczędności. Dolara wyceniano tak jak w piątek na 4,095 złotego, euro zaś na 3,6636 złotego wobec 3,6507 w piątek wieczorem.
W ciągu dnia złoty zaczął wyraźnie słabnąć wobec euro. Sytuacja ta bezpośrednio skorelowana była z sytuacją na rynkach międzynarodowych.
— Dolar stracił prawie jeden procent wobec wspólnej waluty. Euro w ciągu dnia wyceniano wobec dolara na 89 centów. Sytuacja ta bezpośrednio przełożyła się na notowania walut na naszym rynku — mówi Łukasz Tarnawa, ekonomista PKO BP.
euro zyskało blisko 5 groszy, również dolar lekko się umocnił. Pod koniec notowań dolara wyceniano średnio na 4,0890 złotego, a euro na 3,6971 zł. Inwestorzy pozbywali się waluty amerykańskiej z powodu obaw o wzrost gospodarczy w USA. Według wielu analityków, dynamika PKB w USA w III kwartale może być ujemna. Po południu euro wyceniano na 90,10 centa.
— W naszej ocenie, PKB za trzeci kwartał w USA będzie po raz pierwszy ujemny i wyniesie około -0,9 proc. Moim zdaniem w przyszłym roku euro ma szansę przekroczyć wartość 1 dolara — dodaje Łukasz Tarnawa.