EUROLOT PLANUJE ZYSK W 2000 ROKU
W przyszłym roku regionalny przewoźnik lotniczy uruchomi nowe połączenia
OPTYMISTA: Marek Rymkiewicz, prezes EuroLOT-u, uważa, że liczba pasażerów na liniach krajowych będzie rosła. Pod względem przychodów jego firma na liście przewoźników regionalnych jest dopiero 57. fot. TZ
W 2000 roku EuroLOT, jedyny krajowy przewoźnik regionalny, chce otworzyć kolejne połączenie zagraniczne — do Goeteborga. Niewykluczone, że rozszerzy także sieć krajową. O nowej strategii szefowie spółki mówią niechętnie, bo w dużej mierze zależy ona od tego, kto zostanie inwestorem w PLL LOT.
Wszystko wyjaśni się już wkrótce. Do końca września trzej potencjalni inwestorzy w PLL LOT: British Airways, Lufthansa i Swissair, mają czas na złożenie ofert ministrowi skarbu. Częścią tych ofert będą prawdopodobnie plany dotyczące EuroLOT-u. Jego przedstawiciele znają zarysy tych planów, nie chcą jednak ujawniać szczegółów.
— Inwestorzy mogą w różny sposób widzieć przyszłą rolę EuroLOT-u, jeśli chodzi o siatkę połączeń i flotę — mówi Marek Rymkiewicz, prezes EuroLOT-u.
Do Goeteborga
EuroLOT zwiększa zaangażowanie na rynku połączeń międzynarodowych. Od września lata do Stuttgartu, wiosną przyszłego roku zamierza otworzyć połączenie Warszawa-Goeteborg, z międzylądowaniem w Poznaniu lub Gdańsku.
— Myśleliśmy też o połączeniu Szczecin-Malmoe, ale nasz zapał ostudził most wybudowany między Szwecją a Danią. Z analiz wynika, że będzie to oznaczało stopniowe obumieranie lotniska w Malmoe, ponieważ pasażerowie będą przenosić się do Kopenhagi — twierdzi Marek Rymkiewicz.
EuroLOT nie wyklucza ponownego uruchomienia połączenia między Warszawą a Zieloną Górą. Może być ono opłacalne ze względu na rozwój regionu lubuskiego. Ponadto lotnisko w Zielonej Górze ma niezłą infrastrukturę.
EuroLOT rozważa możliwość połączenia ze Słupskiem lub Koszalinem oraz — w Polsce północno-wschodniej — z lotniskiem w Szymanach. Kierownictwo firmy liczy, że dzięki zagęszczonej sieci połączeń i poprawie punktualności, zacznie ona przynosić zyski w 2000 r.
W kraju EuroLOT nie ma na razie konkurencji poza swoją spółką matką, czyli LOT-em. Latające na długich trasach samoloty LOT-u mają międzylądowania w portach regionalnych, zabierają też pasażerów na trasach krajowych.
— Międzylądowania są konieczne. Jedyne, co możemy zrobić, to wspólnie planować rozkład połączeń — uważa Leszek Chorzewski, rzecznik LOT-u.
Fatalny czerwiec
W czerwcu reputacja EuroLOT-u została nadszarpnięta ze względu na wiele odwołanych i opóźnionych lotów. Przedstawiciele firmy przyznają, że czerwiec nie był udany pod względem finansowym.
— Zawiniło opóźnienie w dostawie kolejnego samolotu ATR-42 i przedłużający się montaż elektronicznego systemu ACAS, zwiększającego bezpieczeństwo lotu w innym samolocie naszych linii — tłumaczy Marek Rymkiewicz.
Do 2001 roku system ACAS będą musiały posiadać wszystkie samoloty latające nad Europą. Koszt takiego urządzenia wynosi około 100 tys. USD.
Zarząd firmy liczy, że w tym roku samoloty EuroLOT-u przewiozą 350 tys. pasażerów.