Euromark czeka na lepsze czasy

Magdalena Laskowska
opublikowano: 28-06-2007, 00:00

Dystrybutor akcesoriów sportowych ma komunikat dla cierpliwych: obiecuje poprawę, ale w przyszłym roku.

Dystrybutor akcesoriów sportowych ma komunikat dla cierpliwych: obiecuje poprawę, ale w przyszłym roku.

Podczas gdy polska gospodarka pędzi jak szalona, na co dowodem jest wzrost PKB o 7,4 proc. w pierwszym kwartale 2006, Euromark Polska z tego nie korzysta.

— Nie odczuwamy boomu gospodarczego na własnej skórze, ze względu na specyfikę naszego asortymentu. Nie oferujemy produktów pierwszej potrzeby — mówi Tomasz Kosk, wiceprezes Euromark Polska.

Spółka, będąca właścicielem m.in. takich sportowych marek jak Alpinus czy Campus, ma za sobą ciężki rok. Ten zapowiada się równie nieciekawie.

— Wyjątkowo ciepła zima przyczyniła się do bardzo słabej sprzedaży. Zostało nam dużo towaru, musieliśmy więc wynająć większą, niż planowaliśmy, powierzchnię magazynową, co wiąże się z dodatkowymi kosztami — mówi Tomasz Kosk.

Zarząd spółki był zmuszony obniżyć prognozy. Rok obrotowy 2006/07, który trwał do 28 lutego 2007 r., według szacunków spółka zakończyła z 0,9 mln zł zysku netto, wobec 7,1 mln zł planowanych wcześniej. Przychody mają wynieść 94,2 mln zł, wcześniej spółka liczyła, że sięgną 100 mln zł.

— Zima tak nam dała się we znaki, że teraz jesteśmy bardzo ostrożni w prognozowaniu wyników — mówi Tomasz Kosk.

W roku obrotowym 2007/08 Euromark spodziewa się 5 mln zł zysku netto, zamiast planowanych 15,1 mln zł. Przychody zostały obniżone do 136,3 mln zł ze 155,2 mln zł. Zarząd spółki obiecuje znaczną poprawę w przyszłym roku, kiedy sprzeda nadwyżki towaru.

— Początek tego roku obrotowego nie był dla nas udany, ale to normalne w naszej branży. Decydująca jest druga połowa roku — podkreśla Tomasz Kosk.

Dokładne wyniki spółka przedstawi w raporcie w lipcu.

Zarząd spółki ma receptę, jak ustrzec się przed figlami pogody w przyszłości.

— Zaczęliśmy pracować nad lżejszymi i bardziej uniwersalnymi kolekcjami, które do sklepów trafią w przyszłym roku — mówi Tomasz Kosk.

Handel walorami spółki jest śladowy. Na zamknięciu wczorajszej sesji za akcję spółki płacono 16,50 zł, co oznacza spadek o 2,37 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Laskowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu