Euronet, któremu nie udało się przejąć Polcardu, nie zarzucił planów budowy lub zakupu centrum rozliczeniowego. Spółka chce teraz zostać najpoważniejszym konkurentem Polcardu, również na rynkach, na których dotychczas nie była obecna.
Podpisanie przez amerykański GTech umowy wstępnej o zakupie Polcardu i przejęciu tym samym ponad 50 proc. udziału w rynku rozliczeń transakcji kartowych było poważnym ciosem dla Euronetu, firmy znanej przede wszystkim z sieci bankomatów, która również pretendowała do spółki rozliczeniowej.
— Zakup centrum rozliczeniowego doskonale uzupełniłby naszą ofertę, dlatego walczyliśmy o Pol- card. Nie zarzuciliśmy tego planu. Jeśli takiej firmy nie uda nam się przejąć w Polsce, zrobimy to za granicą — deklaruje Robert Koński, prezes Euronetu.
Niepowodzenie w walce o Polcard nie oznacza jednak, że Euronet nie myśli o czerpaniu korzyści z posiadania sieci terminali POS.
— Obecnie mamy 190 terminali w salonach Centertela. Umożliwiają one posiadaczom wszystkich telefonów komórkowych na karty ich zasilanie — mówi Robert Koński.
Dzięki tej sieci Euronet postanowił zdobyć rynek, na który wkrótce będzie chciał wejść Polcard, a próbują go opanować również inne centra rozliczeniowe.
— W tym roku zamierzamy postawić kilka tysięcy terminali. Oprócz doładowania telefonów klienci będą mogli w nich również dokonać płatności za rachunki — mówi Robert Koński.
Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, to właśnie wykorzystanie terminali do opłat wszelkiego typu rachunków i faktur będzie jedną z pierwszych decyzji nowego inwestora Polcardu.
Do tej pory opłaty za rachunki możliwe były tylko w urzędach pocztowych i oddziałach banków sieciowych.
— W Polsce rynek płatności za rachunki szacowany jest na kilkaset milionów złotych miesięcznie. Prowizje pobierane przez pocztę i banki są na tyle wysokie, że jest miejsce na wejście z konkurencyjną ofertą. Szacujemy, że roczna wysokość prowizji pobieranych za przyjmowanie płatności może przekraczać 600 mln zł — wyjaśnia Robert Koński.
Będzie to więc drugi po zarządzaniu siecią bankomatów kierunek rozwoju Euronetu w Polsce. Nie zamierza on jednak na razie wejść w rozliczanie elektronicznych płatności za przejazdy komunikacją miejską lub parkowanie, ponieważ te rynki są jeszcze zbyt płytkie. Z tego samego powodu spółka nie zamierza na razie obsługiwać transakcji w Internecie, a jest to rynek, na którym już działają Polcard i należący m.in. do BRE Banku eCard.
— Rynek internetowy szybko się rozwija, a zdalne rozliczanie kart jest bardziej opłacalne niż tradycyjne transakcje kartami — podkreśla Allan Wodzyński, prezes eCard.