Europa czekała na słowa Bernanke

WST, OSZ, Bloomberg
opublikowano: 2012-07-17 17:36

Inwestorzy handlujący na trzech największych zachodnioeuropejskich giełdach przejawiali we wtorek sporą nerwowość. Była ona zarówno pokłosiem nieudanej poniedziałkowej sesji na Wall Street, jak i relatywnie słabych danych makro oraz wyczekiwania na wystąpienia Bena Bernanke, szefa Fed.

Stoxx 50 tracił na zamknięciu blisko 0,2 proc., FTSE 100 ponad 0,6 proc., a Dax niespełna 0,1 proc.

Inwestorzy czekali cały dzień na wieści z Ameryki. Ben Bernanke powiedział przed senacką Komisją Bankową, że postęp w redukcji bezrobocia jest "zniechęcająco wolny". Fed jest przygotowany do podjęcia dalszych działań w celu wspierania ożywienia gospodarczego, Bernanke nie zaproponował jednak konkretnych programów stymulacyjnych jak np. QE3.

Rynek liczył, że odnosząc się – w ramach cyklicznego raportu – do obecnej sytuacji w amerykańskiej gospodarce i przewidując przyszłe trendy, zasugeruje kolejne działania ze strony władz monetarnych w tym właśnie QE3.

Indeks zaufania analityków i inwestorów instytucjonalnych w Niemczech zasygnalizował w lipcu pogorszenie nastrojów, choć okazał się nieznacznie lepszy od oczekiwań specjalistów.

Spośród notowanych spółek ogromnym wzięciem cieszyły się papiery CSR. Kurs momentami zwyżkował o ponad 35 proc. Tak spektakularna aprecjacja to zasługa zgody Samsunga, największego na świecie producenta telefonów komórkowych na przejęcie działu technologii bezprzewodowej CSR. Koszt transakcji oszacowano na 310 mln USD w gotówce. Dodatkowo Koreańczycy nabędą mniejszościowe udziały w brytyjskim projektancie układów scalonych.

Powody do zadowolenia mieli też akcjonariusze L’Oreal. Największy na świecie producent kosmetyków zyskiwał na wartości po podniesieniu rekomendacji z „neutralnie” do „przeważaj” przez analityków Credit Suisse.

W przeciwną stronę podążał z kolei kurs akcji Alcatel-Lucent, francuskiego potentata telekomunikacyjnego. Spółka rozczarowała rynek informując, że nie zrealizuje zakładanego na 2012 r. celu finansowego, na co wpływ ma odnotowana w drugim kwartale strata i słaby popyt.

Napłynęły dane z USA. Inflacja konsumencka (CPI) w czerwcu wyniosła 0,0 proc. w ujęciu miesięcznym i 1,7 proc. w ujęciu rocznym. Z kolei Rezerwa Federalna poinformowała, że produkcja przemysłowa wzrosła o 0,4 proc., podczas gdy w maju spadła o 0,2 proc.