Europa powinna grać do jednej bramki

Politycy i biznesmeni są zgodni: reindustrializacja jest konieczna. By marzenie się spełniło, obie strony muszą solidnie odrobić lekcje

— Chcemy więcej Europy w światowej gospodarce — deklaruje Mateusz Morawiecki, minister rozwoju.

UNIK POLITYKA:
Wyświetl galerię [1/2]

UNIK POLITYKA:

Nie zanudzajmy gości polskimi problemami — tak Mateusz Morawiecki, minister rozwoju, zbył pytanie, czy zostanie premierem, zadane podczas konferencji otwierającej spotkanie Przyjaciół Przemysłu, na które do Warszawy zjechali ministrowie i wiceministrowie gospodarki kilkunastu europejskich krajów. ARC

To na jego zaproszenie do Warszawy przyjechało kilkunastu ministrów i wiceministrów gospodarki europejskich krajów, którzy wzięli udział w czwartym spotkaniu Przyjaciół Przemysłu. Poprzednie odbyły się w Paryżu, Rzymie i Madrycie.

— Dzięki uprzemysłowieniu Niemcy, Francja i Polska są obecnie bardziej konkurencyjne niż wiele innych krajów na świecie. Ale mamy sporo do zrobienia w kwestiach dotyczących m.in. przemysłu stalowego, emisji itd. Tylko wtedy będziemy mogli konkurować na świecie — zaznacza Sigmar Gabriel, wicekanclerz Niemiec.

Jego zdaniem, to połączenie nowej i starej gospodarki pozwoliło tym krajom wyjść z kryzysu obronną ręką. Emmanuel Macron, minister gospodarki, przemysłu i cyfryzacji Francji, ma gotowy program reindustrializacji.

— Po pierwsze powinien on polegać na modernizacji, w tym cyfryzacji i inwestycjach, do czego potrzebne są nowe przepisy i m.in. jednolity rynek cyfrowy. Po drugie, musimy bronić nasz przemysł i pracowników przd nieuczciwymi praktykami — uważa Emmanuel Macron.

Stalowe nerwy

W tej drugiej kwestii ma na myśli m.in. przemysł stalowy.

— Chińska nadprodukcja stali osiąga już wolumeny, które odpowiadają europejskiej produkcji przez dwa lata! Na dodatek w ostatnich miesiącach Chiny postanowiły zalać nasze rynki stalą sprzedawaną w morderczo niskich cenach — mówi minister gospodarki Francji. Ostrzega, że to zniszczy najbardziej zaawansowane w kwestiach środowiskowych spółki, a przeżyją te mniej wydajne i mniej ekologiczne.

— Dlatego zwróciliśmy się do Komisji Europejskiej (KE) z prośbą, by robiła w tym obszarze więcej i szybciej. Uważamy, że powinna sięgnąć po środki antydumpingowe już w ciągu 2-5 miesięcy, a nie po 9 miesiącach, jak planowała wcześniej. Poza tym potrzebna jest modernizacja narzędzi ochrony rynków, by KE mogła nakładać wysokie cła w przypadkach stosowania dumpingu. Oczywiście musimy też intensywnie modernizować nasz przemysł — mówi Emmanuel Macron.

Azjatycki wzór

Chiny to nie tylko zagrożenie. Dla firmy Solaris, producenta autobusów, to wzór dla Europy pod względem rynku dla elektrycznych pojazdów.

— Rynek europejski jest raczej niewielki i wynosi 500 autobusów elektrycznych, podczas gdy w Chinach to jest 20 tys.! W Europie potrzebne jest wsparcie dla elektrycznych pojazdów, nie tyle dla producentów, co dla miast. Nie możemy obniżyć kosztów, więc miasta nie kupują naszych pojazdów, a skoro nie kupują, to nie możemy obniżyć kosztów dzięki zwiększeniu skali produkcji. W Chinach ze względu na duże zanieczyszczenie podjęto decyzje polityczne. Nie ma znaczenia koszt, po prostu wprowadza się elektryczny transport — wyjaśnia Andreas Strecker, prezes Solaris Bus & Coach. Obecnie firma z Bolechowa produkuje rocznie 30-50 elektrycznych autobusów, podczas gdy dopiero poziom 1 tys. zapewni efekt skali.

Modernizacja, o której mówi Emmanuel Macron, to sposób, by pogodzić reindustrializację Europy z unijną polityką klimatyczną.

— Nie możemy trzymać się idei fabryk z XIX w. Musimy działać przy uwzględnieniu kwestii emisji CO 2. Wiem, że to dla Polski ważne, bo udział węgla w miksie energetycznym jest duży. My mamy energię jądrową, ale zapewniam, że z nią też wiążą się koszty. W energetyce nie ma darmowych obiadów. System handlu emisjami powinien jednak zostać zmodernizowany. Powinien uwzględnić mechanizm kompensacji dla niektórych gałęzi przemysłu — dodaje Emmanuel Macron. Krzysztof Domarecki, twórca i szef rady nadzorczej Seleny, chciałby modernizacji w innym obszarze.

— Najbardziej dynamiczne zmiany zachodzą obecnie w takich branżach, jak biotechnologia, sztuczna inteligencja i robotyka, oraz nowych materiałach. Głównymi megacentrami tych zmian są USA, Europa i Azja Południowo-Wschodnia. Niestety Europa może zostać w ogonie ze względu na olbrzymie bariery biurokratyczne stworzone w ciągu ostatnich 20 lat. Z doświadczenia Seleny wiem, jak znaczna jest różnica w ilości dokumentów, jakie wypełnia Selena USA w porównaniu z firmami w Hiszpanii czy w Polsce — mówi Krzysztof Domarecki.

Polak-Niemiec-Europejczyk

Aby umocnić Europę, zdaniem uczestników debaty trzeba stworzyć wspólny front.

— Mocno zindustrializowane kraje powinny pracować wspólnie — uważa Sigmar Gabriel. Wtóruje mu Krzysztof Kuliński, prezes REC z grupy GlobalLogic Company, firmy oferującej usługi IT.

— Nie można myśleć Niemcy-Francja- -Polska. Musi być kooperacja. Jeśli każde państwo europejskie będzie działało osobno, będzie tylko punkcikiem na mapie świata. Trzeba działać w ramach Europy — konkluduje Krzysztof Kuliński.

EMMANUEL MACRON, BARDZO POPULARNY W OJCZYŹNIE MINISTER GOSPODARKI, O...

…drugiej nitce gazociągu Nord Stream:

To prywatny projekt, realizowany przez Gazprom. Oczywiście w jointventure. Francuskie Engie ma 10 proc., ale liderem jest Gazprom. Pozycja Francji jest tu neutralna. Z energetycznego punktu widzenia ten projekt nie ma dla nas ani kluczowego, ani strategicznego znaczenia. Jeśli ostatecznie dojdzie do realizacji tego projektu, to Engie zainwestuje, ale to nie jest dla nas must-have. Owszem, potrzebna jest dyskusja na temat tej inwestycji, ale ostatecznie jest to sprawa dla Komisji Europejskiej. Trzeba m.in. ocenić zgodność tego projektu ze strategią energetyczną UE.

…francuskich inwestorach w Polsce, których dotknie podatek bankowy lub handlowy:

Nie zamierzam ingerować w decyzje polskiego rządu. Pamiętajmy jednak, że polska gospodarka jest bardzo otwarta i zależy od rynków zewnętrznych. Uważam, że narodowe spojrzenie na gospodarkę może zaszkodzić polskiemu wzrostowi gospodarczemu.

…potrzebie nowego traktatu europejskiego:

Kiedy mówi się dziś o Europie, ludzie się zastanawiają: „czy wszyscy podążamy z tą samą prędkością?”. Jasne, że nie. Przecież żyjemy w Unii wielu prędkości. Jest strefa Schengen, a obok strefa euro. A po 23 czerwca [wtedy odbędzie się brytyjskie referendum w sprawie przynależności do UE — red.] liczba prędkości może się jeszcze zwiększyć. Ja chcę iść daje, integrować się i nie chcę być zatrzymywany przez ludzi, którzy nie chcą należeć do naszego klubu.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk , Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Europa powinna grać do jednej bramki