Europejskie giełdy rosły już drugą sesję z kolei. Dobre nastroje utrzymywały się głównie dzięki umocnieniu się dolara wobec euro. Skłoniło to część inwestorów do kupowania akcji największych koncernów motoryzacyjnych, mocno zaangażowanych na amerykańskim rynku.
Dane makro nie sprzyjały wzrostom na europejskich rynkach akcji. Wbrew oczekiwaniom, w trzecim kwartale 2004 roku gospodarka Francji znalazła się w fazie stagnacji. Do najwyższego poziomu od siedmiu lat wzrosło w grudniu bezrobocie w Niemczech. Wzrost popytu to przede wszystkim zasługa umocnienia się dolara wobec euro.
Inwestorzy kupowali akcje największych spółek motoryzacyjnych. Zdrożały papiery DaimlerChryslera, największego na świecie producenta aut luksusowych, który połowę sprzedaży generuje w USA. Wyraźnie poszedł w górę kurs Volkswagena, który 15 proc. przychodów osiąga na największym rynku motoryzacyjnym świata. Popytem cieszyły się akcje Nokii. Według analityków ABN Amro, potentat rynku komórek podwyższy prognozę kwartalnego zysku na akcję. Spadek cen ropy znalazł odbicie w przecenie akcji spółek naftowych. Pierwsza w tym roku sesja na giełdzie w Londynie przyniosła przecenę papierów m.in. BP i Shell Transport & Trading.
Giełdy w USA rozpoczęły sesje niewielkimi zmianami. Inwestorzy czekali na dane o zamówieniach fabrycznych w listopadzie. Rósł kurs Apple dzięki podwyższeniu prognozy jego kwartalnego zysku przez J.P Morgan. Taniały papiery Amazon.com, którego rekomendację do „sprzedaj” obniżył Smith Barney, strasząc możliwością pogorszenia wyników największego na świecie internetowego detalisty.