Europa: sesje kończą się niewielkimi wzrostami

Marek Druś
opublikowano: 2002-11-18 19:12

Na europejskich giełdach panowały w poniedziałek dobre nastroje. Mimo nie najlepszych sygnałów z parkietów w USA sesje kończą się niewielkimi wzrostami indeksów. Do łask inwestorów wróciły papiery największych telekomów, które przez ostatnie lata doświadczały negatywnych skutków spowolnienia gospodarczego.

Merrill Lynch radzi zwiększać udział papierów spółek branży telekomunikacyjnej w portfelu, argumentując, że pierwsze działania sanacyjne podjęte przez zarządy zaczęły przynosić już skutki. Dobrym przykładem jest holenderski Royal KPN, który w piątek informował o pierwszym od dwóch lat kwartalnym zysku. Akcje spółki drożeją, podobnie jak papiery Vodafone. Brytyjski gigant komórkowy informował z kolei w ubiegłym tygodniu, że jego strata po pierwszym półroczu była o ponad połowę niższa niż rok wcześniej.

Na niemieckiej giełdzie dużym zainteresowaniem inwestorów cieszyły się papiery koncernu Bayer. Spowodowały to doniesienia prasowe sugerujące, że brytyjski GlaxoSmithKline złoży ofertę przejęcia oddziału farmaceutycznego niemieckiego koncernu. Akcje Bayera zdrożały, wzrósł również kurs papierów Munich Re, jednego z największych na świecie reasekuratorów. Do kupowania jego akcji zachęciło inwestorów podniesienie rekomendacji spółki przez Deutsche Bank. Ze zwyżki ceny papierów Munich Re skorzystał Allianz, który jest jednym z jego największych akcjonariuszy.

Wzrost cen ropy związany z rozpoczęciem misji inspektorów rozbrojeniowych ONZ w Iraku wywołał tradycyjnie ruch w górę kursów papierów spółek branzy naftowej. Zdrożały akcje BP oraz Shell Transport & Trading i Royal Dutch Petroleum, które tworzą Royal Dutch/Shell Group.

Spekulacje prasy wywołały wzrost kursów spółek branży zbrojeniowej: Thales, European Aeronautic, Defense & Space i BAE Systems, które jakoby szykowały się do fuzji. Spadła natomiast cena papierów Corus Group. Stalowy koncern rozczarował w ubiegłym tygodniu inwestorów informując o wycofaniu się z zamiaru przejęcia brazylijskiego rywala. W poniedziałek zareagowali oni negatywnie na prasowe doniesienia jakoby spółka zamierzała zamknąć swoje brytyjskie zakłady i zwolnić 8 tys. pracowników.

MD