Giełdy w Londynie i Frankfurcie kończyły sesje odpowiednio 0,3 i 0,4 proc. wzrostem. W Paryżu główny indeks zamknął się wartością niemal równą tej z piątku. Paneuropejski DJ Stoxx 600 rósł na zamknięciu o 0,36 proc. Dodatnie zamknięcia indeksów to zasługa ożywienia popytu z ostatnich minut sesji, wywołanego ruchem w górę indeksów na Wall Street. Okazała się to jednak pułapka. Już po zakończeniu handlu w Europie indeksy amerykańskich giełd poszły znów w dół.
Najmocniej rosnącym indeksem branżowym był wskaźnik spółek farmaceutycznych. Szedł w górę na zamknięciu o 2,8 proc. Mocno drożały akcje koncernów GlaxoSmithKline, Roche i Sanofi-Aventis. Taniały akcje linii lotniczych, m.in. największych na europejskim rynku Air France-KLM. Indeks branży turystyczno-wypoczynkowej, w skład którego wchodzą, tracił 2,5 proc. na zamknięciu. Inwestorzy pozbywali się także papierów Autogrill, największego na świecie operatora restauracji w portach lotniczych i Banco Bilbao Vizcaya Argentaria, właściciela największego banku w Meksyku, gdzie rozpoczęła się epidemia „świńskiej” grypy.
MD