Ruszyły konsultacje dotyczące nowych rodzajów wsparcia dla sektora.
Komisja Europejska zastanawia się nad pomocą publiczną dla stoczni w UE po 2011 r.
— Otrzymaliśmy pismo z pytaniami dotyczącymi obecnej sytuacji i oczekiwań. Mamy czas na odpowiedź do 6 grudnia. Liczymy na możliwości skorzystania z funduszy unijnych na szkolenia pracowników i dotacji na innowacyjne projekty. Do tej pory tego typu wsparcie było zakazane — mówi Krzysztof Żmuda, sekretarz stoczniowej Solidarności.
Konsultacja to follow up dokumentu Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Śpołecznego (EKES). Komitet ma prawo do przedstawiania pośredniej inicjatywy legislacyjnej, dlatego wraz z prof. Jerzym Bielińskim i Enrique Calvet Chambonem podjąłem się jego przygotowania — informuje Marian Krzaklewski, radny komitetu i były szef Solidarności.
Komitet proponuje wsparcie w postaci "europejskiego system gwarancji, umożliwiającego stoczniom zagwarantowanie finansowania zleceń już złożonych oraz przyszłych". Mogą zbudować go państwa UE wraz z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym. System wspierałby m.in. wymianę floty ze względów ekologicznych. Stocznie są za.
— Nigdy nie korzystaliśmy z pomocy. Jesteśmy zainteresowani wszelkimi tego typu inicjatywami — mówi Andrzej Szwarc z firmy Crist, która kupuje aktywa Stoczni Gdynia.
Zainteresowana jest też Stocznia Gdańsk, choć ostatnio korzystała z pomocy państwa, więc powinna obejść się bez niej przez dekadę.
— Chodzi o pomoc indywidualną, przy sektorowej nie ma przeciwwskazań — podkreśla Arkadiusz Aszyk, wiceprezes stoczni z Gdańska.
Trudniej przekonać armatorów.
— Mamy portfel zamknięty do 2015 r., ale potem moglibyśmy się zainteresować. Jednak różnica w cenach między stoczniami azjatyckimi i europejskimi jest tak duża, że nawet z dopłatami czy gwarancjami mogą nie być konkurencyjne. Poza tym my zamawiamy głównie masowce, których europejskie stocznie nie chcą budować — mówi Krzysztof Gogol, rzecznik Polskiej Żeglugi Morskiej.
Europejski komitet chce powalczyć z azjatycką konkurencją.
"Korea musi dotrzymać zobowiązania do stosowania normalnych cen rynkowych i powstrzymać się od dotowania stoczni. Kwestia ta powinna zostać podjęta przez Komisję [Europejską — red.] na posiedzeniu OECD" — piszą przedstawiciele Komitetu Ekonomiczno-Społecznego.