Po wczorajszej redukcji stóp procentowych w strefie euro rosną oczekiwania na zmniejszenie oprocentowania w Polsce. To jednak najprawdopodobniej nie nastąpi w tym roku.
Europejski Bank Centralny (ECB), który ustala oprocentowanie w 12 krajach strefy euro, obniżył wszystkie stopy procentowe o 50 pkt bazowych. Była to pierwsza redukcja od 13 miesięcy, podyktowana — w zgodnej ocenie rynku — trwającą stagnacją gospodarczą w Unii Europejskiej.
— Niskie ryzyko wzrostu inflacji w strefie euro oraz przedłużający się okres spowolnienia gospodarczego były głównymi argumentami za redukcją stóp przez ECB — twierdzi Jacek Wiśniewski, szef zespołu analiz Pekao SA.
Po wczorajszej decyzji ECB główna rynkowa stopa procentowa strefy euro — stopa refinansowa — wynosi 2,75 proc. I mimo że euro zareagowało na decyzję banku spadkiem wartości wobec dolara, ekonomiści twierdzą, że ECB podjął jedyną słuszną decyzję. Która może mieć pozytywny wpływ także na polską gospodarkę.
— Efekt na pewno nie będzie natychmiastowy. Jednak w reakcji na redukcję stóp banku centralnego spadnie cena pieniądza w UE. To pozwoli na wzrost popytu w krajach Eurolandu, w tym także na polskie towary — mówi Mirosław Gronicki, główny ekonomista BIG BG.
Przypomina, że to właśnie Unia jest głównym partnerem handlowym Polski — trafia do niej ponad 50 proc. naszego eksportu.
Redukcja stóp procentowych w Eurolandzie zwiększyła oczekiwania na cięcie także w Polsce. Z jednej strony rosnąca różnica w oprocentowaniu między Polską a UE powoduje, że coraz bardziej atrakcyjne stają się polskie obligacje. Jeszcze większy napływ inwestorów zagranicznych może doprowadzić do dalszego umocnienia i tak silnej polskiej waluty.
Ekonomiści podkreślają, że nie to jest jednak głównym powodem oczekiwań na głębsze cięcie stóp w Polsce. Po ostatnim posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej jej przewodniczący, prezes NBP Leszek Balcerowicz, mówił bowiem, że kurs złotego nie jest najważniejszym czynnikiem przy podejmowaniu decyzji przez RPP.
Rada koncentruje się obecnie na realizacji kryteriów konwergencji, nakreślonych w traktacie z Maastricht. Jednym z nich jest poziom inflacji, który w Polsce, w momencie wchodzenia do strefy euro, nie może być wyższy o więcej niż 2 pkt proc. od średniej inflacji w trzech krajach o najniższym poziomie tego wskaźnika w Eurolandzie. Dodatkowo, polskie długoterminowe stopy procentowe nie mogą być wyższe o więcej niż 2 pkt proc. od średniej z trzech krajów wybranych na podstawie kryterium inflacyjnego.
— Obniżenie poziomu stóp procentowych przez ECB wpłynie na spadek stóp realnych długoterminowych w krajach Eurolandu. To zaś spowoduje, że i polskie stopy rynkowe będą musiały być niższe w momencie wchodzenia do strefy euro. W związku z tym oprocentowanie będzie musiała też obniżać RPP — tłumaczy Mirosław Gronicki.
Jednak członkowie RPP, która w tym roku zredukowała już oprocentowanie siedem razy, sugerują, że więcej cięć w tym roku nie będzie. Wczoraj mówił to Janusz Krzyżewski, członek RPP.
Ankietowani niedawno przez „PB” ekonomiści spodziewają się, że na koniec 2003 r. główna rynkowa stopa procentowa spadnie do poziomu 5-6 proc. Obecnie wynosi 6,75 proc. Redukcji spodziewają się głównie w pierwszej połowie przyszłego roku.