Niemiecki DAX tracił na zamknięciu ponad 2 proc, brytyjski FTSE 100 zniżkował o 1,95 proc., zaś francuski CAC 40 spadał o 2,3 proc.
Spadkom przewodziło Rio Tinto, tracąc 6,5 proc. po tym, jak BofA Merill Lynch obniżył rekomendację dla sektora wydobywczego. Blisko 4,5 proc zniżkowały British Airways. Zgodnie z decyzją sądu personel nadziemny przewoźnika może wznowić akcję strajkową.
Indeksy zachowywały się względnie spokojnie aż do czasu wejścia do gry Amerykanów. Impuls do pogłębienia spadków dał wyraźnie wyższy od prognoz wzrost liczby nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Wyniosła ona 471 tys. (wzrost o 27 tys.), podczas gdy spodziewano się 440 tys. Poniżej oczekiwań wypadły indeks wyprzedzający Conference Board oraz obrazujący koniunkturę w sektorze produkcyjnym Philadephia Fed.
W centrum zainteresowania nadal znajduje się decyzja niemieckiego nadzoru finansowego o zakazie nagiej krótkiej sprzedaży. Z jednej strony inwestorzy obawiają się, że jest to zwiastun kolejnych nieprzyjemnych niespodzianek dotyczących sytuacji fiskalnej krajów strefy euro. Z drugiej strony podkreśla się brak koordynacji decydentów najważniejszych krajów Unii, posunięcie Niemców przynajmniej na razie nie znajdzie zapewne naśladowców. Jak podała włoska Il Sole 24 Ore, ECB przyznaje, że nie był informowany o zamierzeniach niemieckich regulatorów.
Obawy o perspektywy światowej gospodarki odzwierciedlają także notowania kontraktów na ropę naftową. Czarne złoto potaniało po południu o 3 dolary, znosząc resztę zysków z wiosennej fali hossy.