Komisja Europejska po raz pierwszy wypowiedziała się jednym głosem w sprawie proponowanej przez premiera Donalda Tuska unii energetycznej. I to pozytywnie. Będzie pracować nad pięcioma z sześciu propozycji, z którymi na początku kwietnia wystąpił polski premier.
— Jesteśmy w intensywnym kontakcie z premierem Tuskiem. Pięć propozycji jest częścią prac Komisji Europejskiej, a szósty punkt — dotyczący utworzenia pewnego rodzaju agencji zakupów gazu, jest na razie analizowany — mówił wczoraj Guenther Oettinger, komisarz UE ds. energii.
Komisja popracuje zatem przede wszystkim nad pomysłami dotyczącymi zróżnicowania dostaw energii, modernizacji infrastruktury i utworzenia wewnętrznego rynku energii. Przypomnijmy zresztą, że pomysł zorganizowania przez kraje Unii wspólnych zakupów gazu został już w ostatnich tygodniach skrytykowany, właśnie przez Oettingera.
Deklaracja Komisji jest jej reakcją na konflikt na Ukrainie, podobnie ja propozycja przeprowadzenia stress testów, czyli sprawdzenia, jakie jest ryzyko zakłócenia dostaw gazu nadchodzącej zimy.
— Chcemy sprawdzić zapasy gazu, spojrzeć na zwrotny przepływ gazu m.in. ze Słowacji na Ukrainę. Chcemy też upewnić się, że terminale LNG mogą być rozwinięte w najbliższych miesiącach i latach i uczynić je w pełni operacyjnymi — wyliczał Guenther Oettinger.
Dotychczasowe analizy Komisji wskazują, że gdyby tej zimy nastąpiły zakłócenia dostaw rosyjskiego gazu do UE przez Ukrainę, stanowiłoby to wyzwanie zwłaszcza dla Bułgarii, Rumunii, Węgier i Grecji. Polska też byłaby narażona na zakłócenia.