Europejski tygrys wyszedł z cienia

Jagoda Fryc
opublikowano: 2013-10-04 00:00

We wrześniu najlepszy zarządzający powiększył portfele o 10,2 proc., najgorszy stracił 13,2 proc.

Po każdej burzy wychodzi słońce — to powiedzenie sprawdza się też w inwestycjach. Wrzesień na GPW rozpoczął się od silnej przeceny wywołanej rządowymi propozycjami zmian w OFE, która w ciągu zaledwie dwóch sesji zdołowała WIG o 6,4 proc. Straty szybko zostały jednak nadrobione i ostatecznie indeks szerokiego rynku zakończył miesiąc na 2,9-procentowym plusie.

Dzięki temu praktycznie wszystkie fundusze akcji uniwersalnych przyniosły zysk — średnio 3,6 proc. W segmencie giełdowych „misiów” hossa trwa natomiast w najlepsze. sWIG80 zyskał 4 proc., mWIG40 ponad 6 proc., a fundusze akcji małych i średnich zyskały przeciętnie 5,4 proc. Prawdziwym hitem inwestycyjnym była jednak Turcja, gdzie zarządzający zarobili średnio 8,2 proc. Najwyższą nominalną stopę zwrotu z wszystkich funduszy wypracował Quercus Absolute Return FIZ. Kolejną gorzką pigułkę musieli natomiast przełknąć inwestorzy, czekający na rozpad strefy euro — Eurogeddon Krzysztofa Rybińskiego stracił 13,2 proc.

Nie ma tego złego…

Dramat, który rozegrał się na stambulskim parkiecie w ostatnich miesiącach, ostudził optymizm inwestorów i raczej nikt nie marzył o zyskach z tureckich akcji w tym roku. Tymczasem okazuje się, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Głęboka przecena w Turcji sprowadziła wyceny spółek do atrakcyjnych poziomów i zachęciła globalnych graczy do zakupów. To pomogło funduszom akcji tureckich. Lider — Quercus Turcja, powiększył portfele o 9 proc., a tuż za nim, z wynikiem 8,9 proc., uplasowali się rywale z Uniona i Arki.

— Licząc na racjonalne zachowanie inwestorów, dużą cześć portfela zainwestowaliśmy w największe banki, takie jak Halkbank, Garanti, Akbank, które skorzystały na odbiciu po decyzji Fedu, dotyczącej odłożenia końca QE3. Dodatkowo pomogły silne fundamentalnie, ale niedowartościowane spółki, jak producent miedzi — Park Elektrik i spółka posiadająca złoża złota — Koza Anadolu — tłumaczy Marek Buczak, dyrektor ds. rynków zagranicznych. Specjalista uważa, że długoterminowe perspektywy dla tureckich spółek pozostają atrakcyjne. Jest więc szansa, że klienci funduszy szybciej, niż myśleli, odrobią wszystkie straty z ostatnich miesięcy.

— Rok 2014 będzie dla gospodarki tureckiej udany, dzięki ożywieniu w eksporcie oraz inwestycjom infrastrukturalnym. Po obecnych dużych wahaniach notowań, co może jeszcze trochę potrwać, na stambulskiej giełdzie powrócą zwyżki — dodaje Marek Buczak. W ubiegłym miesiącu przypomniała o sobie także japońska Giełda: ING Japonia zarobił 8,1 proc. Powody do zadowolenia mieli też klienci funduszy akcji rosyjskich: Quercus Rosja zyskał 7,1 proc., a Arka Prestiż Akcji Rosyjskich 6,3 proc.

Wygrali mali i duzi

We wrześniu najlepiej wypadli ci zarządzający, którzy nie bali się agresywnych zakładów z rynkiem i wykazali się trafną selekcją spółek. Niezmiennie na pozycji lidera już kolejny miesiąc z rzędu utrzymuje się Bartosz Arenin, który konsekwentnie stawia na spółki… drogie, ale regularnie poprawiające wyniki. Jego fundusz Copernicus Akcji Dywidendowych zyskał we wrześniu najwięcej, bo 10,1 proc., i zasłużył na tytuł bohatera miesiąca (czytaj obok). Tuż za nim z wynikiem 8,7 proc. uplasował się Eques Akcji.

Zarządzający Sebastian Słomka miał nosa: na koniec czerwca 13 proc. zainwestował w akcje Uboat Line z rynku NewConnect, które przez ostatni miesiąc zwyżkowały o ponad 71 proc., a od początku roku prawie 1200 proc. Defensywna filozofia inwestycyjna nie pomogła natomiast Pawłowi Jackowskiemu z Ipopema TFI.

Kierowany przez niego Alior Stabilnych Spółek zanurkował o 0,9 proc. i był najgorszym funduszem w grupie (czytaj obok). W grupie funduszowych „misiów” rywali dystansuje Skarbiec Małych i Średnich Spółek, kierowany przez Adama Łukojcia. W ubiegłym miesiącu zarobił najwięcej, bo 7,5 proc., a przez rok już prawie 45 proc. We wrześniu z cienia wyszedł Millennium Dynamicznych Spółek, który z wynikiem 7,1 proc. zajął drugie miejsce na podium. Na przeciwległym biegunie znalazł się „miś” z Amplico (3,3 proc.) oraz dwa fundusze małych i średnich spółek ze stajni PKO TFI, które zyskały 3,4 i 3,5 proc. Wśród zarządzających funduszami dłużnymi najlepiej spisał się Arkadiusz Bogusz z Ipopema TFI. Kierowane przez niego portfele: Ipopema Obligacji i SKOK Obligacji zyskały najwięcej, odpowiednio 1,1 i 1,5 proc.

BOHATER MIESIĄCA

Bartosz Arenin, zarządzający funduszem

Nasz portfel składa się z 80-100 spółek, dlatego przy takim poziomie dywersyfikacji za wynik nie odpowiadała jedna inwestycja, ale pewien ich zestaw. Wśród bardziej udanych znalazły się akcje CD Projekt, które w oczekiwaniu na premiery „W3” oraz „Cyberpunk 2077”, jak również z uwagi na wzrost biznesu GOG.com, biły historyczne rekordy notowań. W sposobie konstrukcji portfela jestem dość konserwatywny — priorytet stanowi silne obstawienie spółek o wzrostowym modelu biznesu, które okazują się być bardziej doceniane przez inwestorów. Są to przeważnie podmioty wyceniane wysoko, jednak regularnie poprawiające wyniki finansowe, co pozwala notowaniom pozostawać w trendzie wzrostowym. Wystrzegam się eksperymentowania i ta strategia na razie mnie nie zawiodła.

Głęboka przecena w Turcji sprowadziła wyceny spółek do atrakcyjnych poziomów i zachęciła globalnych graczy do zakupów. To pomogło funduszom akcji tureckich.

CO DALEJ: BARTOSZ ARENIN

zarządzający funduszami Copernicus Capital TFI

Spodziewam się, że hossa na GPW potrwa przynajmniej do końca pierwszego kwartału 2014 r., czyli do czasu, kiedy obowiązywać powinny stare priorytety inwestycyjne OFE. Późniejsze wyceny mogą już zależeć od stopnia zaangażowania inwestorów zagranicznych, którzy uwierzą w ożywienie gospodarcze w Polsce, a także od przyjętej strategii dochodzenia do oczekiwanego modelu funduszy absolutnej stopy zwrotu ze strony OFE, które będą zmuszone sprzedać część aktywów.

Inwestorzy o małym apetycie na ryzyko powinni szukać zysków w obligacjach korporacyjnych wyłącznie wiarygodnych i dużych emitentów, które pozwolą zarobić 2-3 razy więcej niż lokaty bankowe. Osób skłonnych zaryzykować bardziej inwestycje w Polsce czy w Turcji mogą przez najbliższe pół roku jeszcze pozytywnie zaskoczyć — WIG od początku roku znajduje się na 7-procentowym plusie, a to niewiele, jeśli na poważnie myśli się o ożywieniu gospodarczym.

WPADKA MIESIĄCA

We wrześniu nie trzeba było walczyć z trendem, bo koniunktura sprzyjała zarządzającym. Nie wszyscy to wykorzystali.

W ubiegłym miesiącu WIG zyskał 2,9 proc., a indeksy maluchów i średniaków dały zarobić odpowiednio 6 i 4 proc. W tym czasie Alior Stabilnych Spółek, kierowany przez Pawła Jackowskiego, stracił 0,9 proc. i był najgorszym funduszem w grupie akcji polskich uniwersalnych.

Defensywność w hossie nie popłaca

Na drodze do zysków stanęła defensywność. — Fundusz koncentruje się przede wszystkim na płynnych spółkach. We wrześniu WIG20 zanotował jedynie minimalny wzrost. Bezpośredni wpływ na wynik miały duże spadki indeksów na początku września oraz defensywne nastawienie do rynku — tłumaczy Paweł Jackowski, zarządzający z Ipopema TFI. Wciąż jednak Alior Stabilnych Spółek daleko w tyle pozostawia rywali, jeśli spojrzymy na wyniki w dłuższym okresie. W rok zarobił ponad 27 proc., przy średniej w wysokości 16 proc. [JAG]