Lepiej kupić droższy bilet lotniczy niż nową wersję wykorzystywanego oprogramowania. Tak uważają zachodnie firmy.
Według badań przeprowadzonych przez firmę Symantec ponad jedna trzecia (35 proc.) europejskich przedsiębiorstw jako główną przyczynę wątpliwości towarzyszących aktualizacji oprogramowania podaje zagrożenia związane z atakami hakerów na programy. W ostatnich latach osoby, które decydują o systemach informatycznych w firmach, częściej decydowały się na zmianę abonamentu telewizji kablowej (45 proc.), rezerwację lepszych miejsc w samolotach (35 proc.) niż na uaktualnienie programów biurowych. W badaniu wzięło udział ponad 1400 osób na stanowiskach kierowniczych z Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Włoch.
Firmy w Europie z wielu powodów zachowują ostrożność co do aktualizacji programów. Co trzecia (34 proc.) niemiecka firma jest gotowa to zrobić tylko wówczas, gdy brak aktualizacji mógłby spowodować problemy. Z kolei 26 proc. firm we Włoszech zamierza zaczekać z uaktualnieniem do czasu, gdy nowe wersje zostaną zainstalowane w większości przedsiębiorstw i okażą się bezpieczne. Natomiast tyle samo francuskich respondentów rozważyłoby uaktualnienie tylko pod warunkiem, że nie spowodowałoby to obniżenia wydajności komputerów.
Wedle Roberta Mola z Symanteca firmy w Europie niechętnie wprowadzają nowe wersje oprogramowania. Aż 27 proc. badanych przedsiębiorstw zamierza się z tym wstrzymać przez co najmniej 12 miesięcy. Mol twierdzi, że wynika to z tego, iż każda nowa wersja wiąże się z problemami spowodowanymi przez hakerów, którzy chcą wykorzystać potencjalne luki w zabezpieczeniach software’u.
Według eksperta Symanteca ważne jest więc, by podczas podejmowania decyzji co do uaktualnień firmy dysponowały rzetelnymi o nich informacjami i znały sposoby unikania trudności podczas migracji, by wdrożyć skuteczniejsze zabezpieczenia.
