Indeksy PMI w strefie euro wystrzeliły. To dobra informacja dla polskich eksporterów.
Miało być dobrze — jest jeszcze lepiej. Sierpniowe indeksy PMI, obrazujące kondycję firm z branż przemysłowej i usługowej strefy euro, poszybowały. Zdaniem ekonomistów, to efekt rosnącego popytu wewnętrznego, który pomaga krajom regionu otrząsnąć się z najgorszej od sześćdziesięciu lat recesji.
Wskaźnik PMI dla usług w Niemczech, największej gospodarce Starego Kontynentu, wzrósł do 54,1 pkt wobec 48,1 pkt w lipcu. To najwyższy poziom od 16 miesięcy.
Niewiele gorzej wypadł indeks dla przemysłu — wzrósł z 45,7 do 49,0 pkt. (najwyższy od 12 miesięcy). Dane pozytywnie zaskoczyły ekonomistów, którzy prognozowali odpowiednio 49 i 47 pkt.
W przypadku wszystkich krajów należących do Eurolandu dane również napawają optymizmem (patrz wykres).
— Tempo poprawy jest zaskakujące — ocenia Adam Antoniak, ekonomista Banku BPH.
Zdaniem Roba Dobsona, ekonomisty Markit Economics, jednego z autorów indeksu PMI, tak duży wzrost wskaźnika może oznaczać, że europejska gospodarka wyjdzie z recesji szybciej niż prognozowano.
— W III kwartale dynamika PKB może być już na plusie — prognozuje Rob Dobson.
Podobnego zdania jest Marta Petka-Zagajewska, ekonomistka Raiffeisen Banku.
— Wzrost indeksów PMI sugeruje, że wkrótce produkcja przemysłowa w strefie euro zacznie odbijać, co pozytywnie wpłynie na dynamikę PKB — mówi ekonomistka.
To dobra informacja dla polskich eksporterów handlujących z krajami Eurolandu. Nad Wisłą ich nie brakuje. Po sześciu miesiącach 2009 r. do strefy euro sprzedali towary za 25,8 mld EUR (56,5 proc. eksportu Polski).
— Choć początki zawsze są nieśmiałe, eksporterzy już powinni odczuć wzrost zamówień — twierdzi Marta Petka-Zagajewska.
Potwierdza to Henryk Chyliński, prezes Projprzemu.
— W ostatnich miesiącach napływ zamówień był mizerny, jednak od dwóch tygodni obserwujemy znaczną poprawę. Zamówień jest nawet trzy razy więcej. Czy to tylko chwilowe ożywienie, trudno na razie powiedzieć, ale jesteśmy nastawieni optymistycznie — twierdzi Henryk Chyliński.