LONDYN (Reuters) - W połowie wtorkowych sesji główne europejskie indeksy zniżkowały, ponieważ spadek kontraktów terminowych na indeksy amerykańskie wskazuje, że inwestorów na Wall Street czeka kolejny nerwowy dzień.
Do godziny 12.24 indeks blue-chipów Euro Stoxx 50 stracił 2,19 procent i obniżył się do poziomu 2.591,97 punktu. Specjaliści od analizy technicznej przestrzegają jednak, że najgorsze może dopiero nadejść.
"Wczoraj przebity został poziom wsparcia ustalony na 2.741 punktów" - powiedział Steven Wasiak, analityk techniczny z ABN Amro.
"Jeżeli dzisiaj ponownie nastąpi zamknięcie poniżej tego poziomu, to następna bariera wsparcia ustalona jest na poziomie z 1998 roku, czyli 2.388 punktów. Do niej jest jednak jeszcze bardzo daleko" - dodał.
Indeks Eurotop 300 stracił 2,07 procent.
"Jeżeli dziś będziemy mieli kolejne spadki, to trzeba będzie użyć brzydkiego słowa na k - kapitulacja" - powiedział Robert Kerr, analityk Bank of America.
Duże spadki zanotowali ubezpieczyciele. Brytyjski Prudential spadł o ponad cztery procent, a francuska Axa o 3,5 procent.
Spółki ubezpieczeniowe tracą ostatnio w ślad za ogólną przeceną rynku, ponieważ gracze boją się, że po to by zachować płynność finansową firmy z tego sektora będą zmuszone do pozbywania się swoich portfeli akcji po bardzo niekorzystnych cenach.
Zniżkowały także akcje koncernów paliwowych, ponieważ na wartości tracił dolar, w którym ustalane są ceny ropy.
Wśród nielicznych spółek, których kursy rosły znalazł się koncern motoryzacyjny DaimlerChrysler, który według niepotwierdzonych informacji ma podwyższyć swoją prognozę na 2002 rok.
O 4,2 procent wzrósł kurs Deutsche Telekom. We wtorek ma zapaść decyzja, czy powszechnie krytykowany prezes telekomu - Ron Sommer zachowa swoje stanowisko.
Na dalszy przebieg sesji będą miały prawdopodobnie wpływ wyniki amerykańskich korporacji, takich jak General Motors i Merrill Lynch, a także wystąpienie szefa Fed, Alana Greenspana w Senacie.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))