Europejskie giełdy znalazły wsparcie w USA

WST
opublikowano: 2010-01-19 18:36

Na zachodnioeuropejskich parkietach przez długie godziny dominowały we wtorek niedźwiedzie. Z zimowego letargu wywabiły je rozczarowujące wyniki kilku istotnych dla rynku spółek, dane makro i obawy o kondycję amerykańskiego sektora finansowego. Dopiero zielona pierwsza faza notowań na Wall Street pozwoliła na zmianę trendu i zdecydowane odreagowanie indeksów.

Na finiszu londyński FTSE zyskiwał 0,34 proc. paryski CAC40 rósł o 0,81 proc. zaś DAX zwyżkował o 0,98 proc.

Zdecydowanie gorszy od oczekiwanego okazał się wskaźnik zaufania niemieckich inwestorów w styczniu. Spadł on do 47,2 pkt. podczas gdy analitycy oczekiwali zniżki do 50 pkt. wobec 50,4 pkt. miesiąc wcześniej.
Powody do niepokoju dały handlującym rezultaty francuskiego giganta, Alstom. Potentat rynku energetycznego oraz, drugi na świecie pod względem wielkości producent pociągów zniżkował o ponad 4 proc.
Po tym jak spółka odnotowała w trzecim kwartale roku finansowego niższy niż oczekiwali specjaliści wzrost sprzedaży. Pod kreską handlowano również papierami Casino Guichard-Perrachon, którego przychody również nie sprostały oczekiwaniom analityków.

Powody do niezadowolenia mieli udziałowcy HSBC. Akcje największego w Europie banku zostały zdegradowane przez analityków Exane z „neutralnie” do „niedoważaj”. Z kolei w przypadku Barclays, wicelidera branży finansowej na Wyspach o deprecjacji kursu przesądzili analitycy z Credit Suisse obniżając cenę docelową o 13 proc. Silne spadki stały się również udziałem przedstawicieli greckiego sektora bankowego z Alpha Bank i Pireaus Bank na czele.

Na tle spadających rynków pozytywnie odznaczał się koncern cukierniczy Cadbury. To następstwo informacji, że amerykański Kraft zaproponował udziałowcom brytyjskiej spółki 840 pensów za akcję, z czego 500 pensów to „żywa” gotówka. Oferta przejęcia jest o około 9 proc. wyższa od poprzedniej i obejmuje zapłatę 40 proc. w akcjach i 60 proc. w gotówce.