Europejskie indeksy ciągle szukają dna

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2001-09-20 14:20

Przez cały dzień spadają indeksy na giełdach w Europie i pozostają na poziomie z azjatyckiego kryzysu w 1998 roku. Tym razem najsłabsze są papiery ubezpieczycieli, linii lotniczych i spółek paliwowych. Gracze boją się otwierać pozycje, gdyż prawdopodobnie przez weekend Amerykanie nadal nie rozpoczną akcji odwetowej na Środkowym Wschodzie. Niepewność z tym związana paraliżuje ręce inwestorom.

W Londynie kolejny już dzień trwa wyprzedaż akcji British Airways, który dostroił się do swoich amerykańskich konkurentów i potwierdził zwolnienie 7 tys. pracowników. Tracą także wyceny innych europejskich linii lotniczych, w tym Lufthansy, która ograniczy zakupy samolotów Airbus i Boeing. Mocno spadła także wycena francuskiego giganta powietrznego EADS, który podał wprawdzie znakomite wyniki I półrocza, ale zapowiedział zamrożenie wzrostu produkcji silników i zmniejszenie popytu ze strony Airbus.

We Frankfurcie gracze nadal sprzedają akcje spółek motoryzacyjnych. Słaby jest szczególnie Daimler Chrysler, któremu agencja Moody’s zmieniła perspektywę ratingu ze stabilnej na negatywną.

Drugi dzień spada cena ropy, co jest równoznaczne z przeceną spółek paliwowych – Shella, BP, Total Fina Elf. Analitycy rynku naftowego boją się efektów ograniczenia zakupów surowca przez linie lotnicze. Dotychczas popyt z ich strony stanowił 8 proc. całkowitej sprzedaży ropy.

Tracą spółki ubezpieczeniowe, gdyż złe informacje nadeszły ze strony największych reasekuratorów świata. Kurs Munich Re spada we Frankfurcie po ostrzeżeniu o słabych wynikach w tym roku z powodu zamachów w USA. Swiss Re poinformował, że wypłaci 1,35 mld EUR w związku z atakami terrorystycznymi.

Spadek indeksu DAX byłby większy, ale sytuację ratuje SAP. Największy producent oprogramowania w Europie potwierdził tegoroczne prognozy wyników finansowych.

W Londynie do nielicznych wyjątków na spadającym rynku należy Vodafone. Największy na świecie operator telefonii komórkowej przejmie kontrolę nad Japan Telecom i zwiększy udziały J-Phone.

W Amsterdamie spadkom przewodzi Philips, którego sprzedaż spadnie w III kwartale z powodu niskiego popytu na chipy.

ONO