W czwartek główne parkiety Europy ożywiły się odrabiając wczorajsze straty, które zepchnęły paneuropejski indeks Eurotop 300 do poziomu najniższego od sześciu lat. Dobrym impulsem do wzrostów było dodatnie zamknięcie notowań na Wall Street. Sporo optymizmu wniosły doniesienia dotyczące sytuacji wokół Iraku - pogłoski o negocjacjach z Bagdadem i informacja, głosowanie nad rezolucją ws. Iraku może znów być przesunięte. Inwestorzy coraz mocniej trzymają się nadziei, że francuskie zabiegi o odsunięcie ataku na Irak przełamią prowojenną presję Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Zbliżający się konflikt zbrojny wywołał w ostatnim miesiącu spadek europejskich akcji o średnio 15 proc. i o 20 proc. od początku roku.
Do godz. 15.30 frankfurcki DAX zyskał 4,5 proc., a paryski CAC i brytyjski FTSE zarobiły po 4,8 proc. Wzrostom towarzyszą duże obroty, jednak pozytywny trend może w każdej chwili się skończyć, jeżeli na rynek napłyną negatywne sygnały w sprawie Iraku.
Liderem wzrostów są akcje Fortisu, które zyskały 17,6 proc. Belgijsko – holenderska grupa finansowa przedstawiła wyniki znacznie lepsze od własnych prognoz i od oczekiwań analityków. Dodatkowo grupa utrzymała dotychczasową dywidendę, wynosząca 0,88 euro na akcję.
Raport Fortisa ożywił popyt w sektorze finansowym. przeszło 6 proc. zarobiły akcje francuskiego ubezpieczyciela Axa, holenderskich ING i Aegona oraz szwajcarskich Swiss Re i CS Group.
Straty zaczął odrabiać też sektor telekomunikacyjny i technologiczny. Ponad 7 proc. wzrosły akcje Philipsa, holenderskiego producenta elektroniki. Koncern podał, że znacząco zredukuje koszty dzięki redukcjom 1600 etatów w swoim oddziale produkującym półprzewodniki. Cięcia kosztów pozwola na oszczędności rzędu 200 mln euro rocznie.
Prawie 17 proc. wzrosły papiery Delhaize, największego belgijskiego detalisty. Spółka podała wyniki za ubiegły rok, które okazały się lepsze od oczekiwań. Dodatkowo zapowiedziała wzrost sprzedaży w 2003 r.
PK