Co prawda w godzinach południowych doszło to odbicia, a indeksy zdołały z nawiązką odrobić wcześniejsze straty, jednak zapał strony popytowej szybko się wyczerpał. Wśród przyczyn korekty można wymienić m.in. opublikowane w środę dane makro. Odczyty indeksów PMI dla sektora usług dla Niemiec i Eurolandu okazały się gorsze niż oczekiwali analitycy, w obu przypadkach notując mocniejszy spadek. Powodów do optymizmu nie dały też dane o sprzedaży detalicznej w strefie euro. W marcu spadła ona o 1 proc. w ujęciu miesięcznym i 1,7 proc. licząc rok do roku. Analitycy oczekiwali natomiast dynamiki na poziomie odpowiednio 0,2 proc. i -0,2 proc.
Przecenę pogłębiły słabe dane z USA (m.in. silny spadek wskaźnika ISM dla usług) i spadkowa pierwwsza faza handlu na Wall Street. Ostatecznie, na finiszu sesji londyński indeks FTSE notował spadek o 1,62 proc., paryski CAC zniżkował o 1,31 proc., zaś frankfurcki DAX o 1,69 proc.
Handlujących akcjami szczególnie rozczarowały kwartalne dokonania takich tuzów branżowych jak Holcim, Anheuser-Busch InBev czy Vestas Wind Power.
Cena akcji szwajcarskiego koncernu Holcim zniżkowała momentami o ponad 4 proc. Wicelider segmetu producentów cementu odnotował w pierwszym kwartale zysk netto, który nie sprostał prognozom analityków. Zysk spadł z uwagi na rosnące koszty materiałów oraz cięcie wydatków na inwestycje infrastrukturalne przez rządy.
Jeszcze bardziej dotkliwa przecena stała się udziałem walorów Vestas Wind Systems. Notowania duńskiego potentata sektora urządzeń dla energii odnawialnej zniżkowały nawet powyżej 8,6 proc. Wynik netto spółki okazał się ponad dwukrotnie niższy niż średnia oczekiwań specjalistów.
Powodów do zadowolenia nie mieli też akcjonariusze Anheuser-Busch InBev.
Największy na świecie producent piwa zaprezentował wyniki sprzedaży ilościowej
odbiegające od projekcji analityków, tłumacząc to spadkiem popytu na
amerykańskim rynku gdzie na bardzo wysokim poziomie pozostaje liczba osób bez
pracy.