Inwestorzy obawiają się, że Stany Zjednoczone mogą potrzebować drugiego
pakietu stymulacyjnego, a ożywienie w największej gospodarce nastąpi później niż
prognozowano. Amerykańskie kontrakty wróżą "płaskie" rozpoczęcie sesji.
W
godzinach południowych atmosferę poprawiły dzisiejsze dane gospodarcze.
Inwestorów pozytywnie zaskoczyła produkcja przemysłowa w Niemczech, która
wyniosła w maju 3,7 proc. m/m wobec oczekiwań rynku na poziomie 0,5 proc.
m/m.
Na europejskich parkietach tracą głównie spółki finansowe i paliwowe. Gracze
obawiają się, że ożywienie w gospodarkach nastąpi później niż początkowo
sądzono. Obydwa sektory są ściśle związane z cyklami gospodarczymi.
Akcje
Credit Suisse tracą 1 proc., ING zniżkuje o 3 proc., a paliwowe spółki z Respol
(-1,5 proc.) i Tullow Oil (-1 proc.) pomagają w obniżce pozostałych spółek z
sektorów.
Zdaniem Davida Hussey’a, prezesa w europejskim pionie MFC Global Investment Management, na rynku panuje duża niepewność odnośnie do tempa ożywienia gospodarczego. Rynek będzie dryfować w trendzie bocznym dopóki nie poznamy informacji, w jakim kierunku idzie trend.
Kontrakty na amerykańskie indeksy akcji wróżą neutralny start. Liczba wniosków o kredyty hipoteczne w USA wzrosła o 10,9 proc., przy ubiegłotygodniowym spadku o ok. 18 proc.
We wtorek akcje amerykańskie osiągnęły dwumiesięczne minimum. Inwestorzy cały czas pamiętają ostatnią publikację słabych danych z rynku pracy. Dalsze gigantyczne cięcia miejsc pracy nie wróżą szybkiemu ożywieniu największej gospodarki świata.
Po sesji w USA swoimi wynikami pochwali się Alcoa. Światowy gigant zapowiadał trzecią z rzędu stratę kwartalną.
W środę cena ropy spadła o 72 centy do 62,21 USD.