Eurorząd wreszcie rusza

Jacek Zalewski
opublikowano: 2004-11-18 00:00

Dzisiejsze głosowanie Parlamentu Europejskiego nad zatwierdzeniem składu nowej Komisji Europejskiej będzie tylko formalnością. Wychodzi na to, że jej przewodniczący José Manuel Durčo Barroso trzy tygodnie temu miał nosa, wycofując w ostatniej chwili skład KE, który naprawdę mógłby w Strasburgu przepaść.

Korekty uzgodnione przez przewodniczącego z rządami państw członkowskich nie poszły za głęboko. Oczywiście nie wchodził już w grę włoski komisarz Rocco Buttiglione, uznany przez lewicowych parlamentarzystów za nienadążającego za eurotrendami obyczajowymi. Jego następca Franco Frattini nie budzi już kontrowersji, chociaż wyrażane są obawy o jego nazbyt silne związki z Silvio Berlusconim. Swego komisarza wymieniła także Łotwa, ale to wyszło Komisji Europejskiej tylko na zdrowie.

Po głosowaniu zapanuje ogólna radość, komisarze wreszcie będą mogli wprowadzić się do świeżo wyremontowanego gmachu Berlaymont w Brukseli. I wszystko byłoby cacy, gdyby nie wiadomość zakłócająca ten świąteczny nastrój — otóż po raz dziesiąty odrzucone zostało przez rewidentów wykonanie unijnego budżetu...