Expander: Optymizm Greenspana

Krzysztof Stępień
opublikowano: 13-05-2009, 10:57

Interpretacja wtorkowych notowań na  amerykańskim parkiecie może zależeć od punktu odniesienia, jaki przyjmiemy.

Z jednej strony, biorąc pod uwagę dotychczasowe zwyżki, każda sesja bez  spadku jest oznaką dużej siły rynku. Wczoraj S&P 500 przed zniżką obronił się, więc tak można na bilans dnia spoglądać. Z drugiej strony, można czuć pewien niedosyt, że optymistyczne przesłanie Alana Greenspana, legendarnego szefa Rezerwy Federalnej, mówiącego o podwalinach końca kryzysu na rynku nieruchomości i znaczącej poprawie sytuacji na rynkach finansowych, skutkującej zwiększonym dostępem do finansowania, wystarczyło jedynie do obrony przed zniżką, a nie przyniosło ruchu w górę.

Wydaje się, że sesja wpisywała się w  wydarzenia ostatnich dni, kiedy giełda w USA nie była w stanie określić wyraźniejszego kierunku i mimo ogólnie korzystnych nastrojów dawało się coraz wyraźniej odczuć „zmęczenie” zwyżkami.  

Kontekst wczorajszych notowań był tym ciekawszy, że przez rynki przetoczyła się fala rozmaitych komentarzy dotyczących perspektyw gospodarczych. Wśród nich zwracała uwagę ankieta Bloomberga dotycząca przewidywań ekonomistów. Mimo dobrych nastrojów na rynkach finansowych, stają się oni coraz mniej optymistyczni jeśli chodzi o przyszłość amerykańskiej gospodarki. Przewidują na przyszły rok wzrost PKB rzędu 1,9 proc., a na kolejny przyspieszenie do 2,8 proc. Jednocześnie stopa bezrobocia w 2010 r. ma wynieść średnio 9,6 proc., a w kolejnym spaść do 8,5 proc.

Spektakularna była opinia noblisty Paula Krugmana, wątpiącego w możliwość odbicia koniunktury gospodarczej w stylu „V”, co zakładają obecnie rynki finansowe. Krugman jest przekonany, że obecne problemy nie są typową recesją, więc założenia co do tempa wychodzenia z niej nie mogą bazować na analogicznych przykładach.

Znany inwestor giełdowy Jim Rogers, zapowiadał natomiast wczoraj kryzys dolara, po tym, jak przeżywał w minionym roku sztuczny, w jego opinii, wzrost. Wskazywał też na zasadność rozpoczęcia gry na krótko (na zniżki) na rynkach akcji.

Słyszalny był też głos Mohameda El-Eriana z Pimco, wskazujący na to, że Chiny będą przewodzić stonowanemu wzrostowi gospodarczemu na świecie w kolejnych 3-5 latach. Nie widzi on szans na powrót ponadprzeciętnego globalnego wzrostu gospodarczego ze względu na zwiększenie się roli rządów na rynkach finansowych i w sektorze bankowym. 

Obronienie się amerykańskiego parkietu przed zniżką nie przyniosło jednak dziś wzrostów w Europie. Negatywnie na rynek oddziałują straty ING oraz potężny spadek zysków Allianza w I kwartale tego roku. Pesymistyczny wydźwięk miały też dane o produkcji przemysłowej w Chinach, która podniosła się w kwietniu o 7,3 proc., czyli mniej od oczekiwań. W kontekście umacniającego się przekonania, że to Państwo Środka ma być jednym z motorów ożywienia gospodarczego i nadziei, że właśnie przezwycięża trudności gospodarcze, takie informacje muszą mieć zły wpływ na rynki.

Wysokość amerykańskiego deficytu handlowego kolejny raz pozytywnie zaskoczyła. Wyniósł jedynie niecałe 28 mld USD. To głównie zasługa niższych cen paliw, ale również osłabienia światowej wymiany handlowej. Mniejsza od spodziewanej okazała się jednocześnie nadwyżka handlowa Chin. To pokazuje, że w odbudowywaniu globalnej koniunktury gospodarczej Ameryka odgrywa bardzo dużą rolę. Spadek amerykańskiego deficytu handlowego jest przy tym typowym zjawiskiem dla okresu spowolnienia gospodarczego w tym państwie.

Chiński rynek akcji

Coraz więcej inwestorów na świecie jest przekonanych, że Chiny będą jednym z krajów przewodzących globalnej poprawie koniunktury gospodarczej. Potwierdzenie takich oczekiwań znajdują w napływających danych gospodarczych. Jednocześnie jednak trzeba zauważyć, że w ostatnim czasie chińska giełda wytraciła tempo ruchu w górę. To ważna obserwacja, gdyż parkiet Państwa Środka był jednym z pierwszych, który zaczął odrabiać straty i tym samym może być traktowany jako probierz nastrojów rynkowych, szczególnie nastawienia do emerging markets. Trzeba też zwrócić uwagę, że skala odbicia cen chińskich akcji jest adekwatna do wcześniejszej przeceny. Tak samo więc w ostatnich zwyżkach można znaleźć pozytywne przesłanki, związane z nadziejami na poprawę kondycji gospodarki, jak negatywne łączące się z tym, że mocno zyskuje rynek, który wcześniej był jednym z najgorszych w trakcie bessy. 

Dziś, 13 maja 2009 r., na rynkach:

- Kwietniowe sprzedaż detaliczna i produkcja przemysłowa w Chinach wzrosły odpowiednio o 14,5% i 7,3%;
- Kwietniowa liczba bankructw w Japonii;
- Marcowa produkcja przemysłowa w strefie euro;
- Cotygodniowe dane o liczbie nowych kredytów hipotecznych w USA; 
- Majowy indeks zaufania globalnych inwestorów Bloomberga;
- Kwietniowe ceny importowe w USA;
- Kwietniowa sprzedaż detaliczna w USA;
- Marcowe zapasy przedsiębiorstw w USA.

Krzysztof Stępień
Autor jest głównym ekonomistą Expander


 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Stępień

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Expander: Optymizm Greenspana