Fabryki leków żądają zwolnień celnych

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 2001-12-07 00:00

Polfarmed wystąpił do Rady Ministrów o terminowe wprowadzenie rozporządzeń gwarantujących bezcłowy kontyngent na import surowców do produkcji leków. Przez jego opóźnianie około 150 krajowych wytwórców może w 2002 r. stracić kilkadziesiąt milionów złotych.

Polska Izba Przemysłu Farmaceutycznego i Sprzętu Medycznego Polfarmed stara się o jak najszybsze wprowadzenie przepisów wykonawczych, które umożliwią producentom korzystanie z bezcłowych kontyngentów na import surowców do produkcji. Krajowi wytwórcy skarżą się, że w ciągu sześciu lat tylko raz mogli korzystać z bezcłowego importu półproduktów przez cały rok.

Polfarmed ostrzega, że dalsze opóźnienia doprowadzą do strat finansowych, których następstwem będą zwolnienia pracowników, wstrzymanie inwestycji i wycofywanie z produkcji niektórych leków. Izba wystąpiła wczoraj do przedstawicieli rządu z prośbą o terminowe przygotowanie rozporządzeń.

— Przez ostatnie lata rozporządzenia ukazywały się dopiero na przełomie marca i kwietnia. Producenci mogli więc dopiero od czerwca korzystać z surowców zwolnionych z cła. Przez pierwszą połowę każdego roku producenci płacili nawet 40-proc. cło, podczas gdy leki z importu nie miały tego obciążenia. Takie spóźnienia kosztowały krajowe zakłady corocznie kilkadziesiąt milionów złotych — mówi Małgorzata Wychowaniec, dyrektor Polfarmedu.

— Wprowadzenie kontyngentów miało wyrównać szanse firm w Polsce i importerów leków, ale nieprzestrzeganie terminów doprowadziło do sytuacji, że musimy wstrzymywać niektóre odcinki produkcji, często zwalniać ludzi i rezygnować z najmniej opłacalnych leków. Nikt nie dysponuje kapitałem do robienia półrocznych zakupów — mówi Bernard Wilkosz, prezes spółki Synteza z Poznania.

Przedstawiciele Polfarmedu nie mają jednak wątpliwości, że w tym roku kontyngent i tak nie zacznie obowiązywać od stycznia.

— Jeśli będzie wola rządu, to technicznie jest możliwe, by ruszył nieco wcześniej niż w marcu — dodaje Małgorzata Wychowaniec.

Jej zdaniem, poprzednie rządy mogły celowo opóźniać wprowadzenie kontyngentów, aby uzyskać dodatkowe wpływy do budżetu.

— Chcemy doprowadzić do sytuacji, kiedy nie będzie takich spóźnień. Będę starał się, aby stosowne rozporządzenie zostało jak najszybciej przyjęte przez rząd— mówi Jacek Piechota, minister gospodarki.