Facebook pomaga w rekrutacji

Dorota Czerwińska
opublikowano: 2011-10-31 11:12

Najbardziej popularny serwis społecznościowy przyciąga uwagę firm nie tylko ze względów marketingowych.

Na rynek pracy wkracza pokolenie internetu. Znaczna jego część wykorzystuje sieć do poszukiwania posady. Popularność serwisów pracowych więc nie dziwi. A jaką rolę na rynku pracy odgrywają portale społecznościowe? Trudno je lekceważyć, gdy np. aż 27 proc. studentów w Polsce codziennie loguje się na Facebooku. Jak zatem pracodawcy powinni wykorzystywać media społecznościowe do rekrutacji?

Mark Zuckerberg, współzałozyciel Facebooka, na tle swojego profilu (fot. Bloomberg)
Mark Zuckerberg, współzałozyciel Facebooka, na tle swojego profilu (fot. Bloomberg)
None
None

- Przede wszystkim trzeba zacząć od określenia, czy kandydaci, na których firmie zależy, w ogóle korzystają z mediów społecznościowych i jakich oraz czy ten sposób komunikacji z nimi jest odpowiedni. Jeśli firma jest obecna w społecznościach tylko jako pracodawca, to prędzej czy później pojawią się tam również pytania od klientów, których nie można pozostawić bez komentarza – mówi Barbara Zych, ekspert Employer Branding Institute.

Ostrożnie z facebookiem

Nie każdy portal społeczności jest jednak dobrym miejscem do otwartej rekrutacji. Tak jest np. właśnie z Facebookiem. Z badań Employer Branding Institute wynika, że studenci i absolwenci najczęściej szukają tam informacji o pracodawcach, ale niechętnie starają się poprzez ten portal o pracę.

- Użytkownicy Facebooka w większości nie lubią, gdy pracodawcy wchodzą w sferę ich prywatności. My wykorzystujemy ten kanał do komunikacji z potencjalnymi kandydatami. Staramy się budować relacje z młodymi ludźmi i pokazywać, jak firma funkcjonuje: kto w niej pracuje, jaka panuje atmosfera i czego można od niej oczekiwać. Dodatkowo przyciągamy ich uwagę i angażujemy rozmaitymi konkursami i quizami z nagrodami  – wyjaśnia Michał Pertkiewicz, odpowiedzialny w Unileverze za programy dla studentów i absolwentów.

- Nie zapominajmy, że młodzi ludzie nie szukają na Facebooku informacji o firmach, bo jeśli chcą je znaleźć, to korzystają z Google. Generacja Y oczekuje, że to informacja ich znajdzie i pod tym kątem Facebook jest bardzo skuteczny – dodaje Łukasz Trzeszczkowski, specjalista ds. budowania wizerunku pracodawcy w firmie Danone (ta firma też organizuje na Facebooku gry i konkursy).

- Z jednej strony – oferujemy rozrywkę, ale z drugiej – konkrety, czyli najnowsze oferty, porady rekrutacyjne i edukacyjne oraz informacje o tym, dlaczego warto pracować w naszej firmie. Na naszym profilu znajduje się kalendarium targów pracy i naszej obecności na uczelniach, podczas których możne spotkać się z naszymi pracownikami – informuje przedstawiciel Danone.

Jaki jest efekt takich działań? Łukasz Trzeszkowski, współtwórca i moderator profiu Praca @ Danone podaje przykład, że około 70 proc. z ponad 200 uczestników wiosennej edycji warsztatów „Biznes w Praktyce”, deklarowało kontakt z zaproszeniem na warsztaty na Facebooku, a prawie 30 proc. ze wszystkich aplikujących (ponad 600 osób) wskazało Facebooka jako źródło informacji o tej ofercie.

- Na bieżąco sprawdzamy, ile osób rozmawia na zaproponowane przez nas tematy, ile osób odwiedza nasz fanpage, ilu mamy fanów – mówi Michał Pertkiewicz.

Uwaga na wizerunek

Zdaniem Barbary Zych media społecznościowe rządzą się zasadą odwrotną niż tradycyjna komunikacja. Tu pracodawca ma słuchać kandydatów, odpowiadać na ich potrzeby i pozwalać im na swobodę wypowiedzi. Wywołuje to sporo obaw pracodawców, bo w dużej mierze muszą oddać swój wizerunek w ręce kandydatów.

- Są jednak i spore plusy tej komunikacji. Wyniki naszych badań pokazują, że osoby poszukujące informacji o pracodawcach dużą wiarygodnością obdarzają bezpośrednie źródła informacji: pracowników firmy i znajomych. Dlatego słuszne wydaje się rozbudowywanie komunikacji w serwisach społecznościach, aktywne włączanie do nich byłych i obecnych pracowników firmy oraz wykorzystywanie systemów poleceń pracowniczych bazujących na zaufaniu w relacjach ze znajomymi – wskazuje Barbara Zych.

Niestety, wielu pracodawców zachowawczo podchodzi do serwisów społecznościowych. Mówią wprost, że obawiają się otwartej komunikacji z kandydatami na Facebooku.

- Zwłaszcza, gdy w firmie dzieją się rzeczy niepokojące, związane z negatywnymi nastrojami pracowników czy emocjami związanymi z marką. Wtedy możemy być prawie pewni, że otwarcie się na komunikację ze społecznością sprawi, że gdzieś ten temat wypłynie i będzie trzeba sobie z nim poradzić – twierdzi Barbara Zych.

A Facebook nie toleruje niewiarygodnych informacji.  - Muszą być rzetelne, a działania dobrze zaplanowane i systematyczne. Nie dla każdej firmy i nie w każdym czasie Facebook jest dobrym rozwiązaniem. Jeśli np. przedsiębiorstwo przechodzi poważny kryzys, lepiej najpierw uporządkować sprawy – podpowiada Michał Pertkiewicz.

Trzeba też pamiętać, że profil na Facebooku to nie jest zwykła strona internetowa. Musi być ciągle zasilany informacjami przeznaczonym i dla konkretnej grupy. Ważna jest tu też kreatywność. W koncernach Danone i Unilever zajmują się tym specjalnie wyznaczone osoby.

- Muszą być dobrze przygotowane, aby mogły sobie poradzić z pytaniami i obiekcjami młodych ludzi – dodaje Łukasz Trzeszczkowski.

Kongres Kadry

Dyskusja na temat portali społecznościowych i ich roli w rekrutacji odbędzie się podczas tegorocznego Kongresu Kadry. Podstawą będą wyniki badania Kandydaci 2.0, zrealizowanego przez Employer Branding Institute.

Kongres Kadry odbędzie się w tym roku 7- 8 listopada w hotelu Marriott w Warszawie. To największe i najbardziej prestiżowe wydarzenie dla branży HR w Polsce. Podczas licznych wystąpień uczestnicy będą mieli okazję zastanowić się nad perspektywami rozwoju HR-u w Polsce.

Organizatorami są: Nowoczesna Firma i Fundacja Obserwatorium Zarządzania.