Faktoring jak tani kredyt

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2013-05-14 00:00

Finansowanie: Faktoring odwrotny to dobra alternatywa dla kredytu. Jak działa?

Faktoring odwrotny to forma finansowania, która bardziej przypomina kredyt niż faktoring. Nie jest powszechnie znana, a powinna — ponieważ dla wielu firm w sytuacji malejącej dostępności kredytów w bankach może się okazać idealnym wsparciem. Jak działa faktoring odwrotny?

FOT. happyture/RGB Stock
FOT. happyture/RGB Stock
None
None

Klientem odbiorca

Wyjaśnijmy to na przykładzie cukierni, która produkuje i sprzedaje ciasteczka maślane. Potrzebuje do tego trzech składników: mąki, masła i cukru, których dostarczają jej trzej dostawcy. Wszyscy najchętniej za dostarczone produkty dostaliby pieniądze od razu. Ale nasza cukiernia chciałaby wziąć mąki, masła i cukru dużo więcej, niż ma na to gotówki — dzięki temu będzie mogła wyprodukować więcej ciasteczek, a dostawców składników spłacić, dopiero gdy ciasteczka sprzeda. Najlepiej za 60 dni.

Dostawcy natomiast najchętniej skróciliby termin płatności do minimum — oni też potrzebują pieniędzy na bieżącą działalność, nie wspominając o obawie, że nie dostaną zapłaty w ogóle. Jeśli się zabezpieczą faktoringiem klasycznym, od firmy faktoringowej dostaną zapłatę od razu, a dłużnik(cukiernia) spłaci swoje zobowiązanie już do faktora w późniejszym terminie, np. za 60 dni. Dobry pomysł. Z tym że dostawcy za faktoring muszą zapłacić. A więc cukiernia co prawda zyska dłuższe terminy płatności, ale już cokolwiek wynegocjować z dostawcami będzie jej trudno. Co więc może zrobić odbiorca (cukiernia), której zależy na dobrej współpracy z dostawcami? Może się zgodzić na krótsze terminy płatności, a na sfinansowanie zakupów wziąć kredyt. Ale kredyt dzisiaj dostać trudno, kosztuje sporo i wymaga zabezpieczenia oraz dobrej kondycji finansowej. W takiej sytuacji najlepszym wyjściem może się okazać faktoring odwrotny.

W przeciwieństwie do klasycznego, w tym przypadku do faktora przychodzi cukiernia, a nie jej dostawcy. To cukiernia zawiera umowę z firmą faktoringową i pokrywa koszt jej usług. W ramach tej umowy faktor będzie płacił dostawcom cukierni za dostarczone jej towary i usługi od razu, a na pieniądze od niej samej poczeka dłużej (np. wymarzone przez cukiernię 60 dni). Tym sposobem dostawcy dostaną swoje pieniądze szybciej, a cukiernia będzie mogła zapłacić w wydłużonym terminie.

Skonto pokryje koszty

Faktoring odwrotny daje także inne korzyści naszej cukierni.

— Atutem takiego rozwiązania — poza dostępem do pieniądza — jest również budowaniewizerunku wiarygodnego partnera regulującego zobowiązania w terminie — zauważa Wojciech Sadowski, właściciel firmy Integra Solutions. A wiarygodnemu partnerowi warto zaoferować dodatkowe profity. Za samą wcześniejszą płatność można liczyć na skonto od dostawcy. Przy tym trzeba pamiętać, że faktoring odwrotny jest droższy niż klasyczny.

— Jest dla faktorów bardziej ryzykowny niż klasyczna wersja tego produktu, ponieważ całe ryzyko firmy faktoringowej koncentruje się na tylko jednym podmiocie — odbiorcy — zauważa Jerzy Dąbrowski, dyrektor Departamentu Faktoringu i Finansowania Handlu w Banku Millennium. Tym samym akceptacja klientów zainteresowanych faktoringiem odwrotnym jest zbliżona do tej przy kredycie.

— Mimo to nadal jest to produkt bardziej dostępny niż kredyt — zapewnia Sebastian Kunicki z BZ WBK Faktor. Nie zmienia to faktu, że nie wszyscy na takie finansowanie mogą liczyć.

— Z uwagi na kredytowy charakter produktu, faktoring odwrotny dedykowany jest przedsiębiorcom o dobrej kondycji finansowej — mówi Wojciech Sadowski. Jest to jednak rozwiązanie tańsze niż kredyt. — Nawet 1-2-procentowe skonto udzielone przez dostawcę za wcześniejszą płatność jest w stanie pokryć koszt usługi — twierdzi Wojciech Sadowski.

OKIEM EKSPERTA

Bank płaci faktury za klienta

EWA WODZIŃSKA

Departament Faktoringu i Finansowania Strukturyzowanego Raiffeisen Polbank

Przedsiębiorca zmaga się dziś z: — dużą konkurencją na rynku (naciskami na obniżenie marży i na wydłużenie terminu płatności, atrakcyjną ofertą jakościową i cenową firm z całego świata w związku z rozwojem globalizacji); — problemem z uzyskaniem finansowania w bankach (brak zdolności kredytowej ze względu na sytuację finansową lub ze względu na duże zaangażowanie kredytowe na rynku); — ryzykiem braku kontroli nad środkami uzyskanymi z finansowania otwartego (typu overdraft), szybko „rozchodzącymi się” pieniędzmi.

Co zatem zrobić, aby przetrwać na rynku? Dostępne rozwiązania finansowe zapewniają nie tylko pieniądze. Umożliwiają obniżenie kosztów produkcji, zdobycie nowych zamówień, uzyskanie stabilnej pozycji konkurencyjnej. Do takich rozwiązań należy faktoring odwrotny oferowany przez Raiffeisen Polbank. Dzięki niemu to bank płaci faktury za klienta. Co więcej, bank może płacić przed terminem płatności, a wtedy firma może liczyć na dodatkowe rabaty od swoich kontrahentów! Ważne jest bowiem, aby mądrze zarządzać pieniędzmi, spłacając zobowiązania dopiero po sprzedaniu towaru lub wykonaniu usługi. Należności są dla banku bardzo mocnym zabezpieczeniem udzielanego finansowania.

Jest on pewien, że wykłada pieniądze na biznes, który funkcjonuje. Firma ma nie tylko korzyść z finansowania i upustów, ale też pozyskanie banku jako płatnika wzmacnia jej wiarygodność w oczach dostawców. Coraz częściej również słyszy się o potrzebie optymalizacji przepływów pieniężnych. Międzynarodowe koncerny szukają oszczędności właśnie w zarządzeniu zobowiązaniami i należnościami. Z badań przeprowadzonych przez GfK Polonia na zlecenie Raiffeisen Polbanku wynika, że ten trend zawitał także do Polski. I dotyczy to nie tylko dużych firm.

Wiarygodnemu partnerowi warto zaoferować dodatkowe profity. Za samą wcześniejszą płatność można liczyć na skonto od dostawcy.