Faktoring od ręki dla każdego

opublikowano: 16-07-2019, 22:00

BGŻ BNP Paribas Faktoring chce się stać największym fintechem obsługującym zarówno MŚP, jak i korporacje

Niedawno BGŻ BNP Paribas Faktoring zakończył proces fuzji ze spółką faktoringową Raiffeisena. Nowo powstały podmiot już po pierwszym kwartale tego roku znalazł się na pierwszym miejscu pod względem obrotów, które sięgnęły 11 mld zł — wynika z danych Polskiego Związku Faktorów (PZF).

Stawiamy na digitalizację. Firmy finansowe, które tego nie zrobią,
wypadną z rynku — mówi Mariusz Łukasiewicz, prezes BGŻ BNP Paribas Faktoring
Zobacz więcej

WYŻSZA KONIECZNOŚĆ:

Stawiamy na digitalizację. Firmy finansowe, które tego nie zrobią, wypadną z rynku — mówi Mariusz Łukasiewicz, prezes BGŻ BNP Paribas Faktoring Fot. ARC

Po pierwsze digitalizacja

Na koniec roku firma chce obracać ponad 45 mld zł i obsługiwać ok. 2,5 tys. klientów. Ponadto BGŻ BNP Paribas Faktoring ma ambicję stania się największym faktoringowym fintechem na polskim rynku.

— Skupimy się na digitalizacji. Uważam, że nie ma żadnych przeszkód, żeby firma należąca do grupy finansowej była tak samo nowoczesna i zdigitalizowana jak fintech — mówi Mariusz Łukasiewicz, prezes BGŻ BNP Paribas Faktoring.

Jego zdaniem fintechy, których w ciągu ostatnich kilku lat w dziedzinie faktoringu powstało sporo, pokazały dużym organizacjom, że digitalizacja jest konieczna.

— Wiemy już, że ci, którzy nie postawią na cyfryzację usług finansowych, wypadną z rynku. Pod tym względem fintechy zrobiły świetną robotę — mówi Mariusz Łukasiewicz. Wcześniej szefował on faktoringowej spółce Raiffeisena.

— Tam mieliśmy już nowoczesne rozwiązania, np. pierwszy faktoring na urządzenia mobilne. I wiemy, że cyfryzacja w dużej spółce jest osiągalna — mówi Mariusz Łukasiewicz.

Celem BGŻ BNP Paribas Faktoring jest to, żeby mniejszym przedsiębiorcom zaoferować usługę automatyczną, jak robią to fintechy, natomiast dla większych klientów stać się bardzo elastycznym.

— Chcielibyśmy, żeby przedsiębiorcy korzystający z naszego systemu po zalogowaniu nie musieli podejmować dodatkowych aktywności. System pozwoli klientowi zapytać o ofertę i zaaplikować o faktoring całkowicie elektronicznie — tak jak w fintechu. Oferty dla małych firm będziemy wystawiać w ciągu kilku minut. Ale im większa spółka, tym więcej ma specyficznych potrzeb, dlatego automatyzacja tutaj nie zawsze się sprawdzi. W ich przypadku możemy jednak swoje działania znacznie usprawnić. Obecnie jeżeli klient oczekuje od nas np. opracowania raportu w jakimś specyficznym przekroju, to jego przygotowanie zajmuje nam około miesiąca. Chcielibyśmy dojść do takiego etapu, że klient sam będzie mógł skonfigurować raport, a jeżeli będzie potrzebował bardziej rozbudowanej usługi, to dostarczymy mu ją w ciągu 2-3 dni — tłumaczy Mariusz Łukasiewicz.

Jak wydawać, to wydawać

Moment jest dobry, bo bank, który przechodzi obecnie proces fuzji, inwestuje w IT.

— Stwierdziliśmy, że gdy porządkujemy systemy, łącząc je, to przy okazji możemy też wszystko dodatkowo ulepszyć. Dlatego uzupełniając różnice systemowe, wprowadziliśmy wiele udogodnień. Niemal wszystkie sprowadzają się do user expercience — czyli do tego, żeby z punktu widzenia klienta obsługa była szybsza, sprawniejsza i bardziej nowoczesna — mówi Mariusz Łukasiewicz.

Ponadto firma chce jak najszybciej wprowadzić system mobilny.

— Wydaje mi się, że szczególnie wśród mniejszych firm mobilność ma w przyszłości duży potencjał. Dlatego ważne jest, żeby system mógł załadować się na każdym urządzeniu — mówi Mariusz Łukasiewicz.

BGŻ BNP Paribas Faktoring zdecydował się na współpracę z Comarchem, polskim dostawcą oprogramowania. To swego rodzaju wyróżnik, ponieważ faktorzy generalnie pracują na systemie Asseco.

— Przeprowadziliśmy analizę propozycji dwóch dostawców i okazało się, że system Comarchu będzie dużo łatwiej dostosować do naszych potrzeb niż konkurencyjne systemy. Ponadto Comarch jest dużo bardziej elastyczny, jeśli chodzi o zmiany, których w przyszłości chcielibyśmy dokonać — mówi Mariusz Łukasiewicz.

Duże pole do popisu

Jego zdaniem na rynku faktoringowym wygra model działalności, w którym duża organizacja automatyzuje się do tego stopnia, że będzie potrafiła technologicznie zejść do poziomu fintechu. Szansę na przetrwanie mają również te spółki, które wyjdą od fintechu i zaczną rozwijać relacje z klientami.

— Samą technologią na tym rynku niewiele można zdziałać, ponieważ faktoring to nie jest tylko pożyczanie pieniędzy. Relacje są tutaj bardzo ważne — tłumaczy Mariusz Łukasiewicz.

Zarządzana przez niego spółka ma kilkudziesięciu pracowników, którzy współpracują bezpośrednio z klientami.

— Mamy przez to wyższe koszty, ale klienci faktoringowi docelowo potrzebują doradztwa i bezpośredniego kontaktu z człowiekiem — mówi Mariusz Łukasiewicz.

BGŻ BNP Paribas po połączeniu z Raiffeisenem (obecnie Bank BNP Paribas) podkreśla, że może obsługiwać klientów każdej wielkości — od mikrofirm po największe korporacje.

— BGŻ BNP Paribas specjalizował się w dużych spółkach, a Raiffeisen w małych i średnich. Ponadto BGŻ jeszcze przed fuzją nawiązał współpracę z fintechem, żeby docierać również do najmniejszych przedsiębiorców. Po połączeniu mamy zatem ofertę dla każdej wielkości firmy — mówi Mariusz Łukasiewicz.

Dostęp do takiego przekroju firm pozwoli spółce lepiej dostosowywać stawki i ocenę ryzyka do konkretnych przedsiębiorców.

— Łącznie mamy dostęp do danych ok. 90 tys. podmiotów gospodarczych. To nasi klienci i ich kontrahenci. Dzięki temu możemy analizować m.in. ich preferencje płatnicze. Do tego dochodzą informacje z baz danych ubezpieczycieli, z którymi współpracujemy, oraz mechanizmy oceny ryzyka, którymi dysponuje bank. To wszystko daje duże pole do popisu, jeśli chodzi o informacje, na podstawie których można szybko wystawić ofertę — mówi Mariusz Łukasiewicz.

OKIEM EKSPERTA

Wszyscy się digitalizują

SEBASTIAN GRABEK, Przewodniczący Komitetu Wykonawczego Polskiego Związku Faktorów

Połączenie sił BGŻ BNP Paribas Faktoring z działem faktoringowym Raiffeisen Polbanku to integracja dwóch podmiotów z czołówki naszego sektora. Na koniec 2018 r. BGŻ BNP Paribas Faktoring zajmował miejsce w pierwszej piątce rynku, a Raiffeisen Polbank — w drugiej. Gracz powstały w wyniku połączenia obu podmiotów został liderem sektora pod względem wielkości obrotów. Konsolidacja ta nie zachwiała jednak równowagą na rynku. Udział w nim obecnego lidera wynosi nieco ponad 17 proc. Oznacza to, że sektor faktoringowy nie zostanie zdominowany przez jeden podmiot.

Kierunek technologiczny to naturalna droga, jaką obierają faktorzy — zarówno na świecie, jak i w naszym kraju. Wchodzą na nią dostawcy większości usług finansowych. Podstawowym celem digitalizacji jest maksymalne dopasowanie usług do potrzeb klientów w zakresie oferty, a także jakości i sprawności obsługi. Równowaga na rynku faktoringu polega także na tym, że jego uczestnicy obsługują wszystkie grupy firm: mikro-, małe, średnie i duże. Pojawienie się kilka lat temu fintechów zagospodarowało niszę, jaką stanowili mniejsi przedsiębiorcy. Duzi faktorzy koncentrują się natomiast na obsłudze większych podmiotów. Nie stanowią oni dla siebie konkurencji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy