Polska dorobiła się nowoczesnego rynku
Rynek faktoringu w Polsce – młody. Kto w porę znalazł swoje miejsce w branży, dziś święci trumfy.
Pierwsi faktorzy pojawili się w Polsce w 1992 r. Polfactor, Handlowy Heller (obecnie ING Commercial Finance Polska) i Pekao Faktoring to pionierzy rynku.
— Wspólnie budowaliśmy fundamenty nowoczesnego faktoringu w Polsce, tworząc klasyczny portfel usług odpowiadających wówczas potrzebom polskich przedsiębiorców, wprowadzając oprogramowanie i szkoląc kadrę. Lata 1992-1998 to pionierski okres intuicyjnych działań, często obarczonych negatywnymi doświadczeniami — wspomina Mirosław Jakowiecki, prezes Pekao Faktoring.
Kolejne cztery lata to okres błyskawiczengo wzrostu. Do 2002 r. powstawały nowe firmy z branży i rosła wartość ich operacji. Ta faza to okres edukacji — artykuły, konferencje, seminaria — wszystko to miało pokazać przedsiębiorcom, jak można wykorzystać faktoring.
W 2002 r. trzy pierwsze firmy na rynku utworzyły Polski Związek Faktorów.
— Popularność faktoringu sprawiła, że banki zaczęły oferować produkty podobne do niego. Jednak w mojej ocenie w większości różnią się one znacznie od tego, co proponują klasyczni faktorzy — uważa Mirosław Jakowiecki.
Młodszy nie gorszy
Trzecia faza rozwoju rynku przypadła na lata 2003-2008. To okres stabilizacji — tempo wzrostu obrotów od tej pory jest stałe (ponad 20 proc., a w 2008 r. nawet 56 proc.). To także czas zmian w strukturze usług. Coraz więcej klientów korzysta z faktoringu pełnego i eksportowego.
— Rynek faktoringu w Polsce, mimo że jest o wiele młodszy niż europejski i światowy, charakteryzuje się niesamowitą dynamiką wzrostu obrotów oraz tym, że ma w ofercie najnowocześniejsze rozwiązania. Stosunkowo niski, bo dwuprocentowy, udział faktoringu w PKB oraz spowolnienie gospodarcze są przekornie wyznacznikami dalszego wzrostu popularności tej usługi. Przyszli klienci faktoringu w Polsce znajdują się w gronie tych przedsiębiorców, którzy napotkają barierę finansowania z zewnętrznych źródeł bankowych, a zagrożenie niewypłacalnością kontrahentów staje się jeszcze poważniejsze — prognozuje prezes Pekao Faktoring.
Faktoring do usług
Obserwowane również w Polsce spowolnienie gospodarcze z rynkiem faktoringu powinno się obejść łagodnie.
— Faktoring sprawdza się zarówno podczas gospodarczej hossy, kiedy uzyskane dzięki tej usłudze pieniądze firmy przeznaczają na inwestycje i rozwój, oraz podczas dekoniunktury. Wówczas poprawia on płynność finansową firmy i zmniejsza ryzyko handlowe transakcji, zabezpieczając przed ryzykiem opóźnień w płatnościach lub brakiem zapłaty od kontrahentów — przekonujne Piotr Konieczka, prezes BZ WBK Faktor.
Banki zaostrzają politykę kredytową, więc faktorzy natychmiast przejmują ich klientelę. W sytuacji gdy dostęp do kredytów, w tym również obrotowych, jest trudniejszy, przedsiębiorstwa, które dotychczas z nich korzystały, nadal będą potrzebowały pieniędzy. Najprostszym sposobem pozyskania kapitału będzie natomiast upłynnienie swoich wierzytelności handlowych. Faktoring będzie jak znalazł.
— Osłabienie gospodarcze może również zwiększyć ryzyko opóźnień w płatnościach kontrahentów i powstawania zatorów płatniczych. Tutaj też pomocą służy faktoring, szczególnie jego odmiana bez regresu, likwidując zatory i zapewniając przedsiębiorcy bezpieczeństwo działalności — dodaje Piotr Konieczka.
Ryzyko jest
Wraz z kryzysem nadchodzą jednak i zagrożenia dla branży. Najpoważniejszym z nich jest rosnące ryzyko portfelowe w faktoringu.
— Wartość transakcji finansowanych w ramach naszych usług może spaść w przypadku, gdy spowolnienie gospodarcze nasili się i przerodzi w recesję, która dotknie realną gospodarkę, a więc również klientów firm faktoringowcyh — podkreśla prezes BZ WBK Faktor.
Mniejsze obroty przedsiębiorstw, spadek wielkości eksportu z powodu mniejszego popytu za granicą, wzrost kosztów pieniądza na rynku — wszystko to może odbić się na usługodawcach, a więc również na faktorach.
Zmiany w gospodarce oznaczają również zmiany w strukturze rynku faktoringowego, np. większym zainteresowaniem będą się cieszyły usługi tzw. miękkiej windykacji, które firmy faktoringowe świadczą z powodu większego ryzyka powstawania zatorów płatniczych i gorszej dyscypliny płatniczej.
32,87
mld Tyle wyniosły obroty 12 firm zrzeszonych w Polskim Związku Faktorów w roku 2008…
75
proc. … taki był wzrost obrotów w porównaniu z rokiem 2007
10
proc. … a na tyle PZF prognozuje wzrost obrotów w 2009 r.
Martyna Mroczek