Faktury można przyjmować także po cichu

Cesja wierzytelności bez wiedzy kontrahenta to wygodna opcja dla mikrofirm, ale też duże ryzyko dla podmiotów, które oferują takie rozwiązania

W przypadku jawnego faktoringu proces finansowania wygląda tak, że przedsiębiorca podpisuje umowę z faktorem, a potem ten, w zamian za przesłanie wystawionych przez kontrahenta faktur, przelewa pieniądze na wskazane przez klienta konto, potrącając swoje wynagrodzenie. Jednocześnie do kontrahenta trafia informacja o zmianie numeru konta do wpłaty oraz przejęciu przez faktora należności (cesji wierzytelności), której otrzymanie powinien potwierdzić.

ZAUFANIE
Wyświetl galerię [1/2]

ZAUFANIE

Paweł Kacprzak, dyrektor do spraw faktoringu w Raiffeisen Bank Polska, tłumaczy, że w przypadku faktoringu cichego faktor wpłaca zaliczkę za fakturę, ale godzi się, żeby to klient tą fakturą zarządzał — i wierzy, że gdy ten ostatni dostanie zapłatę od kontrahenta, wtedy odda pieniądze. Fot. Marek Wiśniewski

Nisza

Istnieje jednak także inna, znacznie mniej popularna forma tej usługi, zwana faktoringiem cichym. W tym przypadku faktor też przejmuje wierzytelność (czyli mamy do czynienia z cesją), ale informacja o tym fakcie nie trafia do kontrahenta.

— Od strony formalnej różnica pomiędzy faktoringiem jawnym a cichym polega na tym, że w tym pierwszym przypadku kontrahent jest informowany o cesji oraz fakcie, że w związku z tym zmienił się jego wierzyciel. W efekcie zwolni się ze zobowiązania tylko wtedy, jeżeli przeleje należne pieniądze do faktora, a nie do swojego dostawcy. Ponieważ w przypadku faktoringu cichego nie jest informowany o zawarciu umowy faktoringowej, skutecznie spłaci dług, jeżeli przeleje pieniądze dostawcy na wskazane przez niego konto — tłumaczy Paweł Kacprzak, dyrektor do spraw faktoringu w Raiffeisen Bank Polska.

W cichej opcji faktor w ogóle nie kontaktuje się zatem z dłużnikiem ani nie wysyła do niego monitów. Dłużnik w ogóle nie wie, że cokolwiek stało się z jego zobowiązaniem. Dla przedsiębiorców może to być kusząca opcja, ponieważ zazwyczaj nie chcą informować swojego dłużnika o cesji należności, z obawy przed zepsuciem wzajemnych relacji.

— Szczególnie że często taki dłużnik ma dominującą pozycję wobec dostawcy towaru, czyli naszego klienta — zauważa Dariusz Steć, przewodniczący Komitetu Wykonawczego Polskiego Związku Faktorów (PZF).

— Małe firmy przeważnie obawiają się też reakcji kontrahenta na sam fakt zaistnienia trzeciej strony w ich relacji. Niekiedy boją się też posądzenia o pogorszenie sytuacji w firmie, skoro zaczynają korzystać z usług finansowych — zaznacza Monika Woźniak, dyrektor operacyjny w Smeo.

Lombard

Jednak, z perspektywy faktora, cicha cesja to spore ryzyko.

— W tym przypadku kontrahent nie potwierdza faktorowi, że należność, którą zgłosił przedsiębiorca do sprzedaży, rzeczywiście istnieje. W przypadku jawnego faktoringu, ryzyko oszustwa w tym zakresie zostaje ograniczone poprzez wysłanie kontrahentowi informacji o cesji wierzytelności, której otrzymanie musi potwierdzić — podkreśla Krzysztof Tempes, dyrektor sprzedaży w dziale faktoringu Siemens Finance.

Natomiast brak wysłania kontrahentowi informacji o cesji — i jakiegokolwiek kontaktu z nim — zwiększa ryzyko fraudu, ponieważ jedynym zabezpieczeniem w fakoringu jest sama wierzytelność.

— Posłużę się porównaniem. W tradycyjnym lombardzie właściciel składa jako depozyt np. zegarek i w zamian za to dostaje zaliczkę. Jeśli ją zwróci, odbierze zegarek. Do tego czasu lombard kontroluje depozyt. Tak samo w faktoringu jawnym — w zamian za wypłaconą zaliczkę faktor przejmuje kontrolę nad fakturą. Natomiast w przypadku faktoringu cichego wygląda to tak, jakbyśmy dostali zaliczkę od lombardu za zegarek, a mimo tego moglibyśmy go cały czas nosić. Wpłacamy zaliczkę za fakturę, ale godzimy się, żeby to klient nią zarządzał i wierzymy, że gdy dostanie zapłatę od kontrahenta, odda nam pieniądze — tłumaczy Paweł Kacprzak.

Właśnie z tego powodu cicha forma faktoringu to rzadko stosowane rozwiązanie. A jeśli już, to zwykle w stosunku do dużych, dobrze znanych faktorowi podmiotów.

— Korzystają z tego głównie firmy, którym zależy wyłącznie na finansowaniu długich terminów płatności, ale cały proces ich monitorowania, ponaglania dłużnika i rozliczania spłat chcą mieć po swojej stronie. W praktyce chodzi o duże spółki z rozbudowanymi strukturami wewnętrznymi oraz własną polisą należności. Połączenie faktoringu, w tym cichego, z ubezpieczeniem klienta, pozwala poprawić strukturę bilansu firmy, na czym dużym spółkom bardzo zależy, ponieważ dzięki temu pokazują, że dobrze zarządzają płynnością, bez potrzeby zaciągania kredytu — tłumaczy Paweł Kacprzak.

Odważni

Natomiast mali przedsiębiorcy to dość ryzykowna grupa dla instytucji finansowych, ponieważ niełatwo dokładnie ją zbadać. Proponowanie temu segmentowi faktoringu cichego to znacznie większe ryzyko, niż w przypadku dużych spółek.

Pomimo tego pojawiły się na naszym rynku podmioty, które zdecydowały się udostępnić taką formę finansowania najmniejszym firmom, w dodatku online. Mowa o fintechach — Finiacie oraz Narodowym Funduszu Gwarancyjnym (NFG), należącym do grupy Kaczmarski Inkasso.

Skąd taka decyzja? Krzysztof Węcławowicz, country manager Finiaty, tłumaczy, że firma zdecydowała się na faktoring cichy, bo zależało jej na udostępnieniu tej formy finansowania jak najszerszej grupie przedsiębiorców.

— Nie wymagamy, aby klient informował swojego kontrahenta o korzystaniu z finansowania, ponieważ decyzję o jego przyznaniu opieramy głównie o jego ryzyko. Dzięki takiemu podejściu możemy zaoferować pieniądze szerokiemu gronu przedsiębiorstw — mówi Krzysztof Węcławowicz.

Dodaje, że przewagą rozwiązania Finiaty jest szybki czas udzielenia finansowania. Natomiast konieczność informowania o cesji należności i jej potwierdzenia wydłuża cały proces, ponieważ nie da się tego zautomatyzować.

Natomiast NFG przekonuje, że dzięki faktoringowi cichemu jest w stanie zapewnić klientom dyskrecję.

— Nie wchodzimy w relacje biznesowe między naszym klientem i kontrahentem, choć prześwietlamy zarówno jednego, jak i drugiego — zapewnia Dariusz Szkaradek, prezes NFG.

To różni usługę NFG od usługi Finiaty, która skupia się na analizie klienta. Ponadto w przypadku NFG nie ma cesji wierzytelności.

— Własność faktury nie jest przenoszona na NFG, co oznacza, że płatnik opłaca ją zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, czyli na rachunek naszego klienta. Tym samym firma finansująca fakturę z odroczonym terminem płatności szybciej pozyskuje pieniądze na bieżącą działalność lub inwestycje, ale nie pozbywa się ryzyka niewypłacalności kontrahenta. Ponadto dzięki temu zakaz cesji w umowie między klientem a kontrahentem w żaden sposób nie ogranicza możliwości skorzystania z oferty NFG — tłumaczy Dariusz Szkaradek.

Pożyczka

Według ekspertów, trudno mówić o faktoringu, gdy mamy do czynienia z zakazem cesji.

— W określonych w umowie faktoringowej przypadkach, na przykład kiedy klient złamie jej warunki, faktor ma prawo poinformować kontrahenta o cesji i od tego momentu kontrahent musi płacić na rachunek wskazany w zawiadomieniu. Jest to forma zabezpieczenia. Natomiast jeżeli mamy zakaz cesji w umowie handlowej, takie „ujawnienie” nie ma żadnej mocy prawnej — kontrahent nadal może płacić bezpośrednio do dostawcy — tłumaczy Paweł Kacprzak.

— W tym przypadku mamy do czynienia z produktem, który praktycznie ma takie same cechy, jak kredyt bankowy, ponieważ korzystającym z finansowania i spłacającym zadłużenie jest ten sam podmiot, czyli klient — wtóruje mu Dariusz Steć.

Monika Woźniak zwraca uwagę, że w wielu przypadkach przedsiębiorcy nie są świadomi tego, że podpisali umowy z zakazem cesji. To rodzi ryzyko nieprawidłowości w rozliczeniu VAT-u, jako że usługi faktoringowe są nim opodatkowane, a pożyczki nie.

— W razie kontroli skarbowej firma będzie zmuszona do zwrotu niesłusznie odliczonego VAT-u i złożenia wyjaśnień — mówi Monika Woźniak.

Natomiast Krzysztof Tempes podkreśla, że fintechy na pewno biorą pod uwagę ryzyko, jakie wiąże się z udzielaniem faktoringu cichego mikroprzedsiębiorcom, zabezpieczając się oferowaniem nawet kilkukrotnie wyższych kosztów za taką usługę.

Weź udział w konferencji "Ceny transferowe w praktyce", 21 czerwca 2018 r., Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Faktury można przyjmować także po cichu