Falstart szybkich płatności

Katarzyna Latek, Marcel Zatoński
opublikowano: 29-04-2011, 06:25

Bezstykowe karty miały ułatwić drobne zakupy. Karty są, ale akceptujących mało. Nie chcą się dzielić obrotem.

Chociaż karty zbliżeniowe reklamują teraz na wiele sposobów banki, Visa i MasterCard, a ze swoimi rozwiązaniami na rynek wchodzą też operatorzy komórkowi, wciąż niewiele jest miejsc, w których można ich używać. Według ostatnich danych NBP w Polsce jest ok. 245 tys. terminali płatniczych. Według szacunków MasterCard (wydaje karty PayPass) w marcu tylko ok. 18 tys. terminali (czyli 7 proc.) ma moduł do płatności bezstykowej. W tym roku liczba terminali tego typu ma wzrosnąć do ok. 45 tys. Według agentów rozliczeniowych, olbrzymią barierą popularyzacji płatności bezstykowych są bardzo wysokie prowizje pobierane przez banki i organizacje płatnicze. Zważywszy na to, że limit transakcji bezstykowej ustalono na 50 zł, dla właścicieli sklepów wprowadzenie obsługi kart nowego typu jest często nieopłacalne.

Więcej w piątkowym "Pulsie Biznesu"

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Latek, Marcel Zatoński

Polecane