W minioną niedzielę po południu poinformowano policję o podłożeniu bomby w warszawskiej Galerii Mokotów.
— Rozpoczęliśmy realizację procedur przewidzianych w takim przypadku — m.in. przeszukiwanie budynku, ściąganie dodatkowego personelu itp. Jednak zanim doszło do ewakuacji klientów, policja ujęła sprawców fałszywego alarmu. Stali w pobliżu budynku, czekając na wyprowadzenie ludzi — mówi Janusz Stupkiewicz, dyrektor Galerii Mokotów.
Autorami głupiego żartu okazali się rodzice z malutkim dzieckiem oraz ich kolega, którzy chcieli sobie w ten sposób zafundować darmową rozrywkę.
Właściciele obiektu zapowiadają wystąpienie przeciwko sprawcom na drogę postępowania cywilnego. Grozi im także postępowanie karne wszczynane z urzędu.