Przestępcy znają prawo, działają więc tak, by w razie wpadki ponieść jak najmniejsze konsekwencje. „Fałszywy przewoźnik” to jeden z ich sposobów.
Zamiast brutalnych napadów —wyrafinowane oszustwa. Zamiast siły — cwaniactwo. W konsekwencji zamiast oskarżenia o kradzież czy rozbój — ewentualna odpowiedzialność za niekorzystne rozporządzenie mieniem lub wyłudzenie towaru. W kolejnym odcinku akcji „Bezpieczny transport”, zorganizowanej przez redakcję „PB”, portal Spedycje.pl i Komendę Główną Policji, ostrzegamy przed fałszywymi przewoźnikami. Łupem złodziei pada nie tylko drogi sprzęt elektroniczny, ale również stal czy sklejka, które dzięki atrakcyjnej cenie można szybko upłynnić, np. w prywatnym zakładzie produkcyjnym.
Sprawdzić po raz setny
Przestępca faksem przesyła zleceniodawcy standardowy zestaw dokumentów (m.in.: NIP, Regon, wyciąg z Krajowego Rejestru Sądowego, list przewozowy, polisę OC, informacje o pojeździe, imię i nazwisko kierowcy). Są to sfałszowane kopie, wyłudzone od prawdziwego przewoźnika pod pretekstem zbierania ofert. Przestępcy sprawiają wrażenie, że dobrze znają firmę zleceniodawcy, wymieniają imiona spedytorów, posługują się fachowymi zwrotami. Załadunek przebiega sprawnie: samochód jest podstawiony na czas, nie ma żadnych komplikacji. W trakcie załadunku magazynierzy czy spedytorzy nie sprawdzają już dokładnie dokumentów kierowcy. Ten odjeżdża i pojawia się problem... towar nie dociera do odbiorcy. Poszukiwanie oszusta jest bezcelowe: jego telefon nie odpowiada, pod wskazanym adresem znajduje się prywatne mieszkanie, dokumenty okazują się być fałszywe, a numer rejestracyjny pojazdu nie figuruje w ewidencji.
Po szkodzie, a niemądry
Kradzież należy zgłosić policji. Niestety, niewiele więcej można zrobić. Straty są poważne: utrata ładunku, nadszarpnięta reputacja, opinia niewiarygodnej firmy. Ponadto brak pewności, czy ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie, skoro sami oddaliśmy towar przestępcy. Długie postępowanie likwidowania szkody najczęściej kończy się na niekorzyść spedytora. Policja nie dysponuje statystykami, które pokazałyby skalę tych oszustw. Zamiast tego posługuje się ogólnymi danymi dotyczącymi przestępstw gospodarczych. Nie wiadomo, ile takich kradzieży dokonano w ostatnich latach, ale przypuszcza się, że ich ofiarą padło około 60 proc. firm spedycyjnych i logistycznych.