O co najmniej pięć lat może opóźnić się prywatyzacja poznańskiej Fabryki Zamków i Okuć Fana. Powodem są żądania reprywatyzacyjne wysuwane wobec fabryki.
Nieprędko dojdzie do przekształceń własnościowych w poznańskiej Fabryce Zamków i Okuć Fana. Znajdująca się w dobrej kondycji finansowej firma została przeznaczona przez Ministerstwo Skarbu Państwa do szybkiej prywatyzacji. Resort preferuje wniesienie udziałów przez inwestora z branży. Sprawę jednak skomplikowały roszczenia reprywatyzacyjne.
— Prywatyzacja firmy jest czystą mrzonką. Żaden inwestor nie zainteresuje się fabryką, dopóki nie zostanie rozwiązana kwestia roszczeń reprywatyzacyjnych, stawianych przez spadkobierców przedwojennych właścicieli gruntu, na którym zbudowano fabrykę — tłumaczy Jerzy Graczyk, zastępca dyrektora Fany.
Spadkobiercy zgłaszają roszczenia do około 60 proc. gruntów (około 6 tys. mkw.) zajmowanych przez fabrykę. Ich wartość sięga kilku milionów złotych.
Zdaniem Jerzego Graczyka, nic nie wskazuje na to, żeby szybko doszło do porozumienia między stronami.
— Sprawa dopiero się rozpoczyna. Znając procedurę tego rodzaju postępowań sądowych można się spodziewać finału najwcześniej za pięć lat — prognozuje Jerzy Graczyk.
Fana powstała w 1945 roku. Firma jest jednym z większych w kraju producentów zamków, zawiasów oraz okuć budowlanych. Zatrudnia 100 pracowników. W ostatnich dwóch latach firma osiągała przychody ze sprzedaży na poziomie 4,5-5 mln zł i niewielki zysk netto. 15 proc. produkcji fabryki trafia na eksport.