Farmacja myśli globalnie

Alina Treptow
opublikowano: 2015-03-13 00:00

Nadszedł czas, aby polskie firmy rzuciły rękawicę rywalom na zagranicznych rynkach. Brakuje im jednak wsparcia polskiego rządu oraz UE

313 tys. km kwadratowych i blisko 39 mln mieszkańców przestaje wystarczać polskim firmom farmaceutycznym, szczególnie największym. I choć Polpharma, Adamed, Hasco-Lek i Polfarmex eksportują produkty za granicę od wielu lat, to — zdaniem ekspertów — właśnie teraz nadszedł czas, aby na tamtych rynkach rzuciły rękawicę rywalom.

Dlaczego teraz? Po pierwsze, możliwości rozwoju w Polsce są ograniczone — karty zostały już rozdane, ponadto cały czas spadają marże na lekach refundowanych. Po drugie, sektor ma możliwości — są produkty, ludzie i moce produkcyjne.

Chęci też są, ale nie po każdej stronie. Michał Pilkiewicz, dyrektor ds. relacji ze środkowoeuropejskimi partnerami w firmie badawczej IMS Health, twierdzi, że polskim firmom nie brakuje potencjału, tylko… wsparcia.

— Jeśli porównamy wsparcie sektora farmaceutycznego w Polsce ze wsparciem w Izraelu, USA czy Niemczech, to przed nami długa droga. Tam rządy mają specjalne komórki zajmujące się m.in. promocją firm farmaceutycznych poza granicami. W Polsce takiej krajowej strategii i wsparcia brakuje. Bez pomocy urzędników, nawiązania relacji najpierw przez polityków czy gwarancji rządowych polskie firmy mają ograniczone możliwości wejścia na zagraniczne rynki — uważa Michał Pilkiewicz.

Polskie firmy przytakują, że tego systemowego wsparcia brakuje, a na branżę nie patrzy się całościowo, ale przez pryzmat partykularnych interesów.

Choć są też takie firmy jak Adamed, które obecne wsparcie uważają za wystarczające. Głosy o wsparcie zostały w zeszłym roku usłyszane w Ministerstwie Gospodarki (odbywają się spotkania robocze z przedstawicielami branży), przy którym powstał zespół zajmujący się strategią dla przemysłu farmaceutycznego.

OKIEM PRZEDSIĘBIORCÓW

AGNIESZKA HAN

dyrektor pionu handlu zagranicznego Hasco-Lek

Jako że działamy nie tylko w Polsce, ale też na rynkach zagranicznych, otrzymujemy różnego rodzaju wsparcie ze strony instytucji, np. Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Jest to jednak najczęściej pomoc o charakterze doraźnym, np. w postaci dofinansowania udziału w targach międzynarodowych czy seminariach. Przedsiębiorcom natomiast najbardziej brakuje wsparcia systemowego, które polega na dobrej i skutecznej promocji polskiej gospodarki, budując naszą wiarygodność, wsparcia ze strony placówek dyplomatycznych czy większej aktywności i poprawy komunikacji ze strony urzędników unijnych czy europosłów. Zależy nam również na tym, aby kluczowe dla naszej branży decyzje były z nami uzgadniane.

CEZARY ŚLEDZIEWSKI

prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego

Problemem firm jest brak unijnego wsparcia. Jesteśmy członkiem UE od ponad 10 lat i od tego czasu musimy spełniać unijne, często wyśrubowane, wymagania — rejestracje leków na terenie UE np. są jednymi z bardziej restrykcyjnych. Mimo to nie są akceptowane poza unią, gdzie często wymagania są dużo niższe. W konsekwencji producent musi przejść jeszcze raz długotrwałą procedurę rejestracyjną. Bruksela mogłaby więc zawalczyć, aby było inaczej, szczególnie że ma ku temu odpowiednie narzędzia. Jeszcze inną kwestią jest ochrona patentowa, która obowiązuje w Europie, ale w wielu krajach poza unią nie. Nie możemy produkować i eksportować leków generycznych na te rynki, gdzie ochrona nie obowiązuje. Robią to natomiast nasi konkurenci spoza UE, np. z Indii. Aby nasze firmy mogły konkurować na globalnym rynku, ten problem powinien zostać rozwiązany.

JERZY STARAK

właściciel Polpharmy

To nie brak wsparcia, ale koordynacji jest największą barierą w ekspansji zagranicznej polskich firm. Dzisiaj wpływ na branżę farmaceutyczną mają trzy resorty — finansów, zdrowia oraz gospodarki. Każdy z nich ma inne, często sprzeczne, cele. Gdy np. dla zmniejszenia wydatków na refundację leków resort zdrowia administracyjnie obniża ich ceny, co odbija się negatywnie na przedsiębiorcach, resort gospodarki chce mieć dobrze prosperujące firmy, które zatrudniają i eksportują na rynki zagraniczne. Nie ma kompleksowego podejścia, na którym zyskałoby również państwo. Bo co z tego, że w jednym obszarze państwo zaoszczędzi symboliczne 5 zł, gdy w innym, w związku z problemami firm, straci 10. Nie można zjeść i mieć ciastka, czyli prowadzić restrykcyjną politykę w Polsce i liczyć, że firmy będą z sukcesem wychodziły na kolejne rynki zagraniczne, szczególnie że ekspansja międzynarodowa jest bardzo kosztowna.

MACIEJ ADAMKIEWICZ

właściciel Adamedu

W ostatnim okresie zauważyliśmy wzmożone wsparcie polskiego rządu dla polskich firm z międzynarodowymi ambicjami. Dialog na linii rząd-przedsiębiorcy zdecydowanie przynosi efekty. W listopadzie 2014 r. reprezentowałem firmę na Polsko- -Amerykańskim Tygodniu Innowacji, organizowanym przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Ministerstwo Gospodarki, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Jego celem było wzmocnienie wizerunku Polski jako kraju innowacyjnego, w którym powstają zaawansowane technologie, a także przedstawienie polskich przedsiębiorców jako wartościowych i wiarygodnych partnerów dla firm amerykańskich. Innym przykładem są cykliczne spotkania przedsiębiorców z ambasadorami krajów, w których Polska jest reprezentowana. Jesteśmy zadowoleni, że resorty gospodarki i spraw zagranicznych chętnie organizują misje gospodarcze w krajach, które są w kręgu zainteresowań przedsiębiorców. Aktywny jest również prezydent, który przy okazji spotkań politycznych na szczeblu międzynarodowym organizuje część gospodarczą z udziałem polskiego biznesu. © Ⓟ

OKIEM MINISTERSTWA GOSPODARKI

Farmacja jest innowacyjna i ma duży potencjał eksportowy

ANDRZEJ ELIASZ

dyrektor Wydziału Promocji Gospodarki

Oprócz programów, które są kierowane do przedsiębiorców wszystkich branż, w ciągu ostatnich trzech lat przemysł farmaceutyczny mógł wziąć udział w programie promocji branż farmaceutycznej i biotechnologicznej na czterech rynkach: niemieckim, rosyjskim, amerykańskim oraz chińskim. Bierze w nim udział osiem firm, wśród których są m.in. Hasco-Lek, Genomed, Polpharma i Proteon Pharmaceuticals. Choć program się kończy, pracujemy nad jego kontynuacją, szczególnie że farmacja spełnia warunki, by być inteligentną specjalnością — jest innowacyjna i ma duży potencjał eksportowy. Jednak, co warto podkreślić, specjalności te nie zostały ostatecznie wybrane — dopiero je identyfikujemy. Wysłaliśmy już pisma do organizacji i zrzeszeń z różnych branż z pytaniem, dlaczego to ich branża powinna zostać wybrana do promocji. Na odpowiedzi czekamy do 20 marca.

Możesz zainteresować się również: