Jedną z niewielu spółek, której akcje poruszają się w długoterminowym trendzie wzrostowym jest Farmacol. Na wczorajszej sesji zyskały one ponad 2 proc. osiągając historyczne maksimum notowań na poziomie 23,10 złotych. Od marca tego roku kurs akcji Farmocolu wzrósł o 53 proc. Dzięki gwałtownemu ożywieniu giełdowej koniunktury w ostatnich dniach kurs walorów spółki przebił górne ograniczenie długoterminowego kanału trendowego, co otwiera możliwość dalszych wzrostów w średnim okresie.
Siła trendu wzrostowego na akcjach Farmacolu miała podstawy fundamentalne. Dystrybucja farmaceutyków jest obecnie jedną z niewielu dziedzin, w której utrzymuje się dobra koniunktura. Dotyczy to zwłaszcza największych podmiotów na tym rynku, do których należy także Farmacol. Spółka systematycznie poprawia swoją pozycję na rynku, zarówno poprzez przejęcia kapitałowe jak i odbieranie rynku mniejszym konkurentom.
Obecny udział spółki w rynku krajowym można szacować na 13 proc. Farmacol może się też pochwalić znacznie wyższą rentownością, niż jego główni konkurenci. W I połowie roku zysk operacyjny spółki wzrósł o 19 proc., a wynik netto zwiększył się o blisko 18 proc.
Nie bez znaczenia jest fakt, że Farmacol jest spółką nie posiadającą inwestora branżowego, przez co postrzegany jest przez inwestorów jako mniej ryzykowny. Niewykluczone, że inwestorzy liczą na pojawienie się takiego partnera w Farmacolu, co pozwoliłoby im zrealizować dodatkową premię przy sprzedaży akcji. Obecnie wydaje się to jednak mało prawdopodobne, przynajmniej dopóki nie dojdzie do ostatecznego uporządkowania rynku dystrybucyjnego, a Farmacol nie zrealizuje planów dalszej ekspansji rynkowej.