Fatalna sesja w Warszawie

Waldemar Borowski
opublikowano: 22-01-2009, 17:02

Po tym co pokazywał ostatnio nasz indeks blue chipów, do dzisiejszej sesji należało podchodzić ostrożnie, ale siła jaką wykazują niedźwiedzie na GPW jest godna największego respektu. Najbardziej niepokojące jest to, że nawet duże i płynne spółki pod wpływem niewielkich zleceń potrafią nurkować o ponad 10 proc.

 WIG20 otworzył dzisiejszą sesję z wysokiego pułapu i po wzroście o 1,56 proc. udało mu się pokonać barierę 1700 pkt. Jednak już po kilku minutach było widać, że jego dobre zachowanie w poprzednich dwóch dniach wyraźnie mu ciążyło. Próba obrony rynku ze strony kupujących nie dała efektów i drogi, pomiędzy GPW a najważniejszymi giełdami w Europie (tak jak ostatnio staje się regułą), ponownie się rozeszły. Atmosferę na naszym parkiecie psuł narastający konflikt pomiędzy bankami a firmami, które zaangażowały się w opcje walutowe. Dzisiaj do kontrataku przeszły Millennium i BZ WBK, twierdząc, że to one czują się oszukane przez klientów.

Słabość warszawskich byków z całą konsekwencją wykorzystały niedźwiedzie, którym udało się rozmontować szyki obronne popytu i nasz najważniejszy indeks przejął mało zaszczytną rolę „czerwonej latarni”. Od samego początku potężne kłopoty stały się udziałem BRE Banku. Po ostrzeżeniu o kiepskich wynikach za IV kw. akcjonariusze otrzymali kolejną złą informację. Tym razem HSBC obniżył rekomendację dla tego banku do „niedoważaj”, zmniejszając jednocześnie jego cenę docelową aż o 41 proc. do 135 zł.

Bardzo słabo zachowywał się też sektor surowcowy. Mimo dzisiejszej, dobrej postawy europejskich gigantów paliwowych, mocna przecena dotknęła PKN Orlen i Lotos. Szczególnie gdańska firma wyraźnie popada w niełaskę przed zbliżającą się publikacją swojego raportu kwartalnego. Rynek coraz bardziej obawia się o wielkość strat, jaką może spowodować wycena jej zapasów ropy oraz rosnące koszty kredytów związane z realizacją programu 10+. Fatalnie zachowywały się walory KGHM. Panikę wśród akcjonariuszy wprowadziła informacja Reutersa, według której sam lubiński koncern szacuje, że jego tegoroczny zysk netto będzie prawdziwie symboliczny i wyniesie kilkadziesiąt mln zł.

Znacznie lepiej prezentowały się najważniejsze europejskie indeksy, ale euforia po wczorajszym, wysokim zamknięciu na Wall Street nie była i tam widoczna. Tak jak napisałem rano, do trwalszego dźwignięcia cen akcji potrzebne jest paliwo w postaci dobrych raportów spółek z naszego kontynentu. Co prawda wczoraj Ericsson zaskoczył pozytywnie, ale dzisiejsze symboliczne  zyski Fiata i spadek rezultatów Nokii aż o 69 proc., wsparte utratą rynku przez fiński koncern, nie mogły wzbudzić zadowolenia u inwestorów.

Po południu na giełdy dotarły kiepskie informacje z amerykańskiego rynku nieruchomości. Liczba rozpoczętych budów okazała się znacznie gorsza od szacunków i wyniosła 550 tys. To najniższy poziom od czasu publikacji tego wskaźnika w 1959 r. Całości słabych danych makroekonomicznych dopełniła liczba tzw. nowych bezrobotnych. Ekonomiści prognozowali, że wyniesie ona 543 tys. Okazała się wyraźnie wyższa-589 tys.

Fatalne dane makro z USA oraz rozczarowujący raport Microsoft, uskrzydliły sprzedających na warszawskim parkiecie. Tempo przeceny nabrało takich rozmiarów, że chwilami przypominało panikę. Dopiero mobilizacja strony popytowej w ostatnich minutach zminimalizowała rozmiary strat. Ostatecznie WIG20 okazał się najsłabszym indeksem w Europie i opadł o 3,51 proc. Jedyną firmą na tym firmamencie czerwieni, która oparła się spadkom okazał się PGNiG. Na drugim biegunie znalazł się BRE Bank i KGHM. Nieco lepiej wypadły dzisiaj średnie i małe spółki, ale nadal podążają niezachwianym mocnym kursem na południe, nie potrafiąc znaleźć żadnej linii oporu.

Jutro głównym wydarzeniem dnia będzie raport kwartalny General Electric. Amerykański konglomerat, działający w kilkunastu branżach, jest uważany za tzw. „ gospodarkę w pigułce” i najlepiej odzwierciedla jej stan. Analitycy spodziewają się spadku zysku tej firmy o blisko połowę. Warszawscy inwestorzy jednak nadal obawiać się będą, że bez względu na otoczenie WIG20 wybierze własną ścieżkę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Waldemar Borowski

Polecane