FBI Tasbud ma plan B

opublikowano: 04-02-2018, 22:00

Polska spółka budowlana ma sposób na ewentualną bessę w branży. Stawia na ekspansję zagraniczną

Firma FBI Tasbud, generalny wykonawca inwestycji budowlanych, w tym mieszkaniowo-usługowych na zlecenie dużych deweloperów, mnoży kontrakty w Polsce, jednak na wypadek pogorszenia się sytuacji na rodzimym rynku szykuje za granicą przyczółki, w których będzie mogła rozwinąć skrzydła.

DODATKOWE BODŹCE: Rafał Świstak i Andrzej Czapczuk z firmy FBI Tasbud zapewniają, że do wzmocnienia sił za granicą zachęca spółkę także kadra biegle władających językami obcymi inżynierów i gromadzona przez lata wiedza o zagranicznych rynkach.
Zobacz więcej

DODATKOWE BODŹCE: Rafał Świstak i Andrzej Czapczuk z firmy FBI Tasbud zapewniają, że do wzmocnienia sił za granicą zachęca spółkę także kadra biegle władających językami obcymi inżynierów i gromadzona przez lata wiedza o zagranicznych rynkach. Fot. Grzegorz Kawecki

— Bardzo uważnie przyglądamy się obecnej koniunkturze i prognozom na kolejne lata. Zdajemy sobie sprawę, że polskie budownictwo jest obecnie w znacznym stopniu zasilane pieniędzmi z Unii Europejskiej. Po zakończeniu obecnej perspektywy sytuacja w branży prawdopodobnie się pogorszy, dlatego chcemy wzmocnić pozycję za granicą. Eksport jest po to, by dywersyfikować zagrożenia związane z bytnością tylko na jednym rynku. Poza tym traktujemy to także jako powrót do korzeni, ponieważ na samym początku działalności — w II połowie lat 80. XX w. zaistnieliśmy w Libii, gdzie przebudowaliśmy starą cementownię i zrealizowaliśmy kilka inwestycji mieszkaniowych — mówi Andrzej Czapczuk, wiceprezes spółki FBI Tasbud.

Szerokie horyzonty

Obecnie poza Polską firma działa przede wszystkim w Szwecji, natomiast w Kuwejcie ma pozwolenia na budowę obiektów użyteczności publicznej i mieszkaniowych w formule joint venture, a także rozmawia na temat trzech projektów — budowy szpitala i dwóch obiektów użyteczności publicznej. Myśli też poważnie o inwestycjach w Senegalu.

— W 2016 r. odbyliśmy cztery wizyty w tym kraju. Chcemy pojawić się na tamtym rynku w odpowiednim momencie — informuje Rafał Świstak, członek zarządu spółki FBI Tasbud. Spółka jest także współzałożycielem Polskiego Klastra Eksporterów Budownictwa, w ramach którego współrealizuje projekt Polski Szpital Modułowy.

— W kraju stworzymy moduły, które będą dopasowywane do konkretnych odbiorców, a następnie montowane w miejscu docelowym. Myślimy o tym, by trafiały one m.in. do krajów afrykańskich, gdzie — według rozpoznania instytucji rządowych — zapotrzebowanie na szpitale jest ogromne — mówi Rafał Świstak.

Spółka nadal będzie koncentrowała siły na rynku polskim, gdzie w 2017 r. zakończyła budowę obiektów użyteczności publicznej, w tym m.in. Domu Kultury Kadr i wielu inwestycji mieszkaniowo-usługowych, a także kontynuowała realizację długoterminowego kontraktu z Lotniskiem Chopina. Podpisała także kolejne umowy o generalne wykonawstwona rzecz takich inwestorów, jak np. Dom Development, Nexity Polska, SBM Dembud, Marvipol Development, Echo Investment, Mostostal, Grupo Lar Development, Napollo, Home Invest, Apis, Veolia Energia Warszawa. Andrzej Czapczuk zapewnia, że firma nadal będzie inwestowała w rozwój, w tym również we własny pion naukowo-badawczy.

— Współpracujemy z wybitnymi naukowcami w kraju i za granicą. Potrafimy tworzyć rozwiązania, które zwiększają bezpieczeństwo techniczne i standard obiektów, często też obniżają koszty eksploatacyjne i ułatwiają pracę. Przygotowujemy publikacje doceniane w świecie naukowym. Jako jedni z pierwszych zgłębiamy zagadnienie sztucznej inteligencji w budownictwie. Jesteśmy też współorganizatorem różnych konferencji, ostatnio z Politechniką Krakowską — wymienia Andrzej Czapczuk.

Biało-czerwone wyzwania

Tasbud jest spółką z wyłącznie polskim kapitałem. Pojawiały się propozycje jej zakupu.

— Nasze długofalowe plany nie zakładają sprzedaży — zapewnia Andrzej Czapczuk. Nie wyklucza jednak debiutu spółki FBI Tasbud na warszawskiej giełdzie. — Bierzemy taką możliwość pod rozwagę, jest to jednak odległa perspektywa. Sądzimy, iż w ramach rozwoju organicznego spółka znakomicie wykorzystuje swój potencjał i nie ma potrzeby korzystania ze źródeł zewnętrznych — podkreśla Rafał Świstak.

— Jesteśmy przygotowani na spełnienie warunków wymaganych przez rynek regulowany. Uważamy jednak, że obecnie skala i tempo naszego rozwoju w zupełności nam wystarczają. Staramy się nie podejmować pochopnych decyzji — dodaje Andrzej Czapczuk. Zapytany o to, czy deficyt rąk do pracy i rosnące koszty materiałów budowlanych utrudniają codziennej pracy, odpowiada, że problemy w budownictwie były zawsze, lecz FBI Tasbud poprzez ich szybką analizę znajduje rozwiązania, co przekuwa się na przewagi.

— Budownictwo to bardzo trudny kawałek chleba i trzeba postępować rozważnie, jednak wszystkie nasze budowy realizowanesą zgodnie z ich harmonogramami — zapewnia wiceprezes. W kraju i za granicą FBI Tasbud realizuje obecnie około 30 inwestycji. Ze względu na tajemnicę handlową spółka nie ujawnia wartości kontraktów. Szacowany wzrost obrotu firmy w 2017 r. wyniósł 85 proc., a liczba pracowników wzrosła o ponad 32 proc.

Rozwaga popłaca

Zdaniem ekspertów, warto być przygotowanym na zakończenie hossy w segmencie budowlanym.

— Co do boomu mieszkaniowego, powinniśmy być ostrożni. Podobno potrzeby są ogromne, ale równocześnie stare bloki mają się dobrze, społeczeństwo się kurczy, a do imigracji Polacy podchodzą z rezerwą. Stopy procentowe raczej będą wzrastać, niż maleć. Trzeba zatem brać pod uwagę ryzyko nadprodukcji mieszkań i korektę zapotrzebowania na pracę w budownictwie mieszkaniowym. Pozostanie efekt pieniędzy unijnych i walki o ich wykorzystanie. Problem polega na tym, że jak zwiększymy podaż pracowników np. poprzez imigrację czy zachęty do kształcenia w budowlance, to możemy nie mieć dla nich oferty po 2020 r. — tłumaczy Michał Skorupski, dyrektor w KPMG w Polsce.

Jego zdaniem, rynki zagraniczne są atrakcyjne dla polskich firm, ale też mają ograniczoną dostępność.

— Przepisy unijne co prawda zakładają swobodę konkurencji czy przepływu osób, ale już przepisy dotyczące prawa pracy, zabezpieczeń socjalnych czy BHP powodują, że prowadzenie przez polską firmę umowy na generalne wykonawstwo za granicą wymaga bardzo dobrego przygotowania i roztropności. Bezpieczniej jest wchodzić jako podwykonawca u dobrze rozpoznanego lokalnego partnera — uważa Michał Skorupski.

 

OKIEM EKSPERTA
Zmorą branży są długi i braki kadrowe

JOANNA REMBELSKA, dyrektor ds. ryzyka i audytu wewnętrznego w eFaktorze

Duże obecnie zapotrzebowanie na usługi w budowlance nie prowadzi do uzdrowienia branży. Poza brakiem rąk do pracy, którego nie jest w stanie zrekompensować nawet duży napływ siły roboczej z Ukrainy, poważnym problemem branży jest jej zły wizerunek w oczach instytucji finansowych, w szczególności banków. Budowlanka figuruje na tzw. czarnych listach branż, które kredytu nie dostaną lub jest im o niego bardzo trudno. Nic dziwnego, bo BIG InfoMonitor podał, że w 2017 r. zadłużenie budowlanki zwiększyło się do 4,27 mld zł, a problemy w spłatach zaległości ma ponad 30 tys. podmiotów. To rodzi poważne konsekwencje, takie jak brak możliwości pozyskania funduszy i rezygnowanie z podejmowania kolejnych inwestycji, bo zanim wpłynie przelew, trzeba wyłożyć pieniądze na materiały, sprzęt i ludzi. Tu pojawia się kolejny wątek — oczekiwanie na przelew, które w branży budowlanej jest stanem permanentnym. Płatności z 60— czy 90-dniowym przesunięciem to norma. Co więcej — nawet te terminy dość często nie są dotrzymywane.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Nieruchomości / FBI Tasbud ma plan B