Fed drukuje dolary, więc KGHM drożeje

Adrian Boczkowski
opublikowano: 18-10-2010, 00:00

Akcje KGHM dały zarobić w miesiąc 18 proc. To najlepszy wynik wśród spółek z WIG20

Kto skorzystał z naszej wrześniowej sugestii wobec kursu KGHM, mógł zarobić w miesiąc 18 proc. To może niezbyt dużo w porównaniu z giełdowymi "grzanek", ale jak na blue chipa — naprawdę sporo. Tym bardziej że to najlepszy wynik wśród spó-łek z WIG20, z których połowa straciła na wartości. Tymczasem tylko w ubiegłym tygodniu akcje KGHM zdrożały o 8 proc.

Zainteresowanie akcjami KGHM to efekt ponownego rozruchu maszyn drukujących dolary, o czym zadecydował właśnie amerykański Fed. W zeszłym tygodniu podobną decyzję podjęli Japończycy. Pakiety stymulujące gospodarkę w takiej postaci są jednak kroplówką, z której dużo "leku" spływa na rynki finansowe. Widzieliśmy to zresztą w 2009 r. Druga fala napływu taniego pieniądza powinna więc oznaczać ponowny rajd cen surowców i — przynajmniej początkowo — akcji. To dlatego kurs miedziowego KGHM minął barierę 130 zł.

Przed miesiącem wykazaliśmy, że niektórzy branżowi analitycy wyceniali akcję KGHM na około 90 zł (Credit Suisse, Wood Co.), ale byli również tacy, którzy mówili o 135 zł (Erste Securities). Po analizie ich argumentów i zastanowieniu się nad własnymi przewidywaniami, zasugerowaliśmy krótkoterminowy rajd akcji KGHM. Nie pomyliliśmy się. Trudno jednak wciąż oczekiwać, że rekordowe ceny miedzi są do utrzymania w perspektywie kilku lat. Chociażby ze względu na eksploatację nowych złóż. Czysta spekulacja inwestorów finansowych na rynku miedzi, co pompuje cenę również obecnie, nie trwała do tego nigdy zbyt długo.

Od poprzedniego, wspomnianego tekstu o KGHM przybyło sześć rekomendacji brokerów, które trafiły do dużych inwestorów na całym świecie. Tylko jedna była neutralna ("trzymaj" od Michała Marczaka z DI BRE, cena docelowa 96,1 zł), podczas gdy reszta — pozytywne. O ile konsensus z 19 obowiązujących rekomendacji oznacza cenę docelową poniżej 120 zł, o tyle struktura zaleceń jest zachęcająca — aż 11 mówi "kupuj", a pięć — "trzymaj". Największym optymistą jest Goldman Sachs. Yulia Chekunaeva w raporcie z 29 września wyceniła bowiem walor lubińskiego kombinatu na 146 zł. DB Securities (28.09.) mówi o cenie docelowej 135 zł, a CA Cheuvreaux (12.10.) i Beskidzki DM (15.09) — o 126 zł. Ceny docelowe mają jednak to do siebie, że w sporej części opierają się na wycenie porównawczej. Tymczasem spółki miedziowe na świecie systematycznie drożeją, podobnie jak miedź w złotych, która napędza zyski KGHM i potencjalną dywidendę. To z kolei powinno zmieniać efekt wyceny metodą zdyskontowanych przepływów pieniężnych (DCF).

Moment, kiedy kurs KGHM zmieni kierunek, każdy z inwestorów powinien obstawić samodzielnie (ważny jest kurs miedzi, ale również kurs dolara). W przypadku miedziowego blue chipa łatwo można jednak zarabiać nie tylko na zwyżkach kursu, ale również na jego spadkach. Instytucje mogą sprzedawać akcje w ramach krótkiej sprzedaży, a drobni gracze mogą korzystać z dobrodziejstw krótkiej pozycji w kontraktach CFD, jakie na KGHM oferuje kilku niszowych brokerów. Wszyscy giełdowi gracze mogą także korzystać z kontraktów terminowych na akcje KGHM. Warto jednak mieć świadomość, że duzi inwestorzy raczej dopiero się rozpędzają na rynku surowcowym, gdyż fala rynkowej płynności jest dopiero przed nami. Pochopne decyzje mogą więc być kosztowne.

Nie ma fundamentów, aby miedź drożała

Michał Marczak, analityk DI BRE Banku:

W naszych raportach o KGHM zakładaliśmy, że podobnie jak w poprzednich trzech latach, w drugim półroczu na rynku miedzi powinna wystąpić już nadwyżka podaży nad popytem i wysoka dostępność złomu. Do efektu sezonowości dodatkowo miał dojść efekt wysokiego popytu w pierwszych miesiącach roku, wynikający z ożywienia w przemyśle głównych konsumentów miedzi, który — naszym zdaniem — nie powinien utrzymać się w dalszej części roku (wskazywały na to wskaźniki wyprzedzające). Na razie tak się jeszcze nie stało.

Nadal jednak obstawiamy, że realizacja naszych przewidywań jedynie odsuwa się w czasie, bo przed nami spowolnienie w przemyśle. Nie widzę fundamentalnych powodów, by miedź miała drożeć. Ryzykiem jest tu jednak reakcja rynków na działania Fed przy słabnącej koniunkturze w realnej gospodarce. Możemy bowiem zobaczyć osłabienie dolara i dalszą hossę surowcową.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fed drukuje dolary, więc KGHM drożeje