Fed i Rada w rolach głównych

Cezary Koprowicz
27-02-2001, 00:00

Fed i Rada w rolach głównych

Złoty wzrósł na poniedziałkowym otwarciu o jeden proc. do dolara i o 0,2 proc. do euro. Za dolara płacono 4,1125 zł wobec 4,1555 w piątek, a za euro 3,7574 zł wobec 3,7645. Na koniec notowań złoty umocnił się do poziomu 4,1070 zł za USD i 3,7380 zł za euro. Według dealerów to efekt ustabilizowania się sytuacji na światowych rynkach finansowych po kryzysie w Turcji.

W minionym tygodniu złoty osłabił się, co było tłumaczone kryzysem politycznym i finansowym w Turcji. Tamtejszy Bank Centralny początkowo ratował walutę interwencjami na rynku walutowym, wreszcie uwolnił kurs tureckiej liry. Kryzys ten spowodował wycofywanie się inwestorów zagranicznych nie tylko z Turcji, ale także z innych rynków wschodzących.

Rynki oczekiwać będą teraz decyzji w sprawie stóp procentowych NBP. Zdania są podzielone. Część analityków spodziewa się redukcji stóp o 100-150 punktów już teraz, część twierdzi że dojdzie do niej dopiero za miesiąc. Taka obniżka może nie mieć większego wpływu na kurs polskiej waluty, bo rynek częściowo już ją zdyskontował. W tym tygodniu NBP poda także dane o styczniowym deficycie na rachunku obrotów bieżących. Analitycy oczekują, że wyniesie on 600-800 mln USD.

Za granicą dolar wzrósł o ponad 3/4 centa wobec euro za sprawa spekulacji na temat kolejnej obniżki stóp procentowych, która może nastąpić jeszcze przed regularnym posiedzeniem Fed wyznaczonym na 20 marca. W styczniu amerykański Bank Centralny obniżył stopy o pełny punkt procentowy, by zapobiec dalszemu spowolnieniu gospodarczemu w USA. Jednak kolejne nie najlepsze dane makroekonomiczne i ostatnie spadki na giełdach rozbudziły nadzieje inwestorów na następne obniżki.

Inwestorzy oczekują, że wtorkowe dane na temat poziomu optymizmu wśród konsumentów zachęcą szefa Fed do dalszej liberalizacji polityki monetarnej. Greenspan sygnalizował ostatnio, że nastroje konsumenckie są dla niego jednym z kluczowych wyznaczników sytuacji gospodarczej. Zdaniem dealerów szef Fed wykorzysta środowe wystąpienie w Senacie, by wytłumaczyć powody swojej decyzji. Za euro płacono 90,80 centa, czyli o jeden procent więcej niż na piątkowym zamknięciu w Nowym Jorku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Cezary Koprowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Fed i Rada w rolach głównych