
Wczorajsza sesja na Wall Street zakończyła się niespełna 1% spadkami, a w środowy poranek spadki na głównych indeksach utrzymują się. Kontrakt terminowy na S&P 500 osuwa się w kierunku 4100 pkt., a niemiecki Dax spada poniżej 15300 pkt. Nie pojawiły się żadne nowe wydarzenia przemawiające za takim obrotem spraw. Widać, że na rynku utrzymuje się niepewność, którą częściowo może rozwiać dzisiejsza publikacja minutek z ostatniego posiedzenia FOMC. Choć minutki opracowywane były przed publikacją ostatnich danych z rynku pracy czy inflacji z USA, to jednak z rynkowego punktu widzenia będą istotne. Pytanie czy już w kwietniu niektórzy członkowie FOMC chcieli dyskutować nt. ograniczenia tempa skupu aktywów. Jeśli nie, powinno poprawić to nastoje rynkowe. Jeśli natomiast już w minionym miesiącu sygnalizowano konieczność normalizacji polityki monetarnej, może podsycić to niepewność na rynku i zwiększać nerwowość. Utrzymanie status quo w polityce monetarnej w USA powinno natomiast wspierać scenariusz kontynuacji wzrostów na Wall Street. Na przestrzenni ostatnich kilku tygodni wielokrotnie mieliśmy już do czynienia we zwrotem obaw dotyczących inflacji, które finalnie zostały załagodzone przez gołębią retorykę ze strony Fed i podobnie może być również tym razem.
Dolar tymczasem pozostaje w głębokiej defensywie, a kurs EURUSD wychodzi powyżej 1.22 i zmierza w kierunku grudniowych szczytów znajdujących się figurę wyżej. Co ciekawe, amerykańska waluta znajduje się pod presją mimo mieszanych nastrojów na rynku akcyjnym. Jeśli ze strony Fed popłynie dziś gołębi przekaz, presja na dolara może się nasilić. Równolegle poprawia się sentyment wobec wspólnej waluty, ze względu na postęp w kampanii szczepień oraz znoszone restrykcje odbicie na Starym Kontynencie przybiera na sile i powinno być już widoczne w piątkowych wstępnych danych PMI, które mogą wypaść relatywnie lepiej niż analogiczne odczyty z USA. Z tego powodu sentyment na rynku eurodolara pozostaje tak dobry.
Wzrost awersji do ryzyka zaciążył na notowaniach czarnego złota, niemniej jednak baryłka WTI pozostaje blisko 65 USD i porusza się w obserwowanym od miesiąca trendzie bocznym. Nadzieje na odbicie popytu w wyniku luzowania obostrzeń w sytuacji poprawy nastojów rynkowych powinny dawać szanse na wyjście na nowe szczyty.